Długie rzędy wieszaków, ubrania po sufit i Marcin Mroczek polujący na koszulę brata. Katarzyna Cichopek wpuściła fanów do miejsca, do którego dostęp mają tylko aktorzy i kostiumografki.
Katarzyna Cichopek gra Kingę Zduńską od 26 lat. Rola miała być epizodyczna - widzowie zadecydowali inaczej. Dziś Kinga to jedna z najważniejszych postaci "M jak miłość", a Cichopek spędza na planie tyle czasu, że zna każdy jego zakątek.
W poniedziałek 9 czerwca postanowiła ten zakątek pokazać.
Co kryje się w "zielonym domku" na planie serialu?
Magazyn kostiumów "M jak miłość" to osobny budynek na planie - aktorzy nazywają go po prostu zielonym domkiem. Cichopek nagrała tour po jego wnętrzu i wrzuciła na swoje media społecznościowe. To, co widać na filmie, robi wrażenie nawet przez ekran telefonu: korytarze wyładowane ubraniami od podłogi po sufit, dziesiątki wieszaków z każdym strojem, który kiedykolwiek pojawił się w serialu.
"Już jestem w kostiumie Kingi Zduńskiej, a teraz zabiorę was w wyjątkowe miejsce, gdzie trzymane są wszystkie nasze kostiumy. Jesteśmy w naszym specjalnym zielonym domku" - powiedziała Cichopek na nagraniu.
Kiedy wydawało się, że pokazała już wszystko, dodała: "Jeśli wydaje wam się, że to wszystko, to jesteście w błędzie" - i poprowadziła kamerę dalej.
Mroczek chciał podbrać koszulę. Wpadł na żonę
W części magazynu przeznaczonej dla mężczyzn Cichopek natknęła się na Marcina Mroczka, który wcale nie kręcił się tam bez powodu. Serialowy Piotr Zduński szukał działu z kostiumami swojego ekranowego brata Pawła - podobno upatrzył sobie jego koszulę i chciał ją "podebrać".
Mroczek nie owijał w bawełnę: "Tu jest lepiej niż w second handzie" - skwitował, przeglądając kolejne wieszaki.
Na koniec stanął przed całym działem kostiumów Kingi Zduńskiej i sam zaczął je przeglądać. Szczególnie spodobał mu się pomarańczowy sweterek.
Cichopek podsumowała wizytę krótko: "Jak dziewczyny z kostiumów się w tym wszystkim odnajdują, to nie wiem".
Po 26 latach na planie aktorka wciąż odkrywa w nim rzeczy, które potrafią zaskoczyć. Albo przynajmniej - sprawić, że fani spędzą kilka minut na oglądaniu cudzych szaf. Co na to widzowie serialu?




