Kinga Zduńska z 'M jak miłość' poszła w biznes i nie zamierza przepraszać za to, że zarabia. Katarzyna Cichopek opublikowała rolkę, którą sama nazwała jednym z najtrudniejszych postów w swojej karierze.
Mogłaby siedzieć cicho i grać sympatyczną aktorkę z serialu. Wybrała inaczej.
Katarzyna Cichopek od kilku lat konsekwentnie buduje biznesowe imperium - marki, media społecznościowe, ponad 600 tysięcy obserwujących na Instagramie i miejsce w rankingu Forbes Women. W środę postanowiła poruszyć temat, który - jak sama przyznała - rzadko pojawia się w przestrzeni publicznej.
"Jakby kobieta nie miała prawa mówić o pieniądzach"
W rolce opublikowanej w mediach społecznościowych Cichopek przyznała, że przez lata funkcjonowała w systemie, który nie uczył kobiet mówić wprost o finansach. "Nikt mnie nie nauczył, że mówienie o pieniądzach jest okej. Gdy zaczęłam publicznie mówić o tym, że buduję marki, bo chcę zarabiać, to część ludzi była naprawdę zaskoczona. Jakby aktorka nie miała prawa mówić o biznesie. Jakby kobieta nie miała prawa mówić o pieniądzach wprost. To niestety jest bardzo głęboko zakorzeniony schemat" - powiedziała do kamery.
Już w opisie posta nie owijała w bawełnę: "Jeden z najtrudniejszych postów, jakie napisałam. Bo dotyka czegoś, o czym kobiety rzadko mówią otwarcie" - napisała, pytając obserwatorki, czy same mają problem z mówieniem o pieniądzach.
"Zarabianie jest w porządku"
Cichopek nie poprzestała na diagnozie. W filmiku zwróciła się bezpośrednio do fanek z konkretnym przekazem. "Ja odrzucam ten schemat. Mówię wprost: buduję marki, bo chcę mieć niezależność finansową, bo chcę, żeby moje dzieci wiedziały i widziały, że praca i ambicja to nic złego. I chcę, żebyś ty też mogła powiedzieć to głośno: 'Zarabianie jest w porządku'" - powiedziała.
Fanki odpowiedziały entuzjastycznie. Komentarze pod postem szybko zapełniły się słowami wsparcia. Sama aktorka jakiś czas temu w sieci przyznawała, że jej biznesowa droga to był proces, a nie gotowy pomysł zrealizowany z dnia na dzień - "Przez lata byłam Kingą Zduńską i bardzo ją lubię, ale w pewnym momencie poczułam, że chcę być kimś więcej poza serialem i telewizją".
Czy to nowa twarz Cichopek, której potrzebowały polskie media? A może po prostu kobieta, która pierwsza powiedziała to głośno?



