Sabalenka wybrała Michaela Jacksona. Chwalińska - Celine Dion. Wimbledon pyta gwiazdy o karaoke i wychodzą z tego rzeczy, których żaden komentator sportowy by nie przewidział.
Maja Chwalińska kilka tygodni temu wstrząsnęła światem tenisa. 24-latka przeszła kwalifikacje Rolanda Garrosa i dotarła aż do finału w Paryżu - wynik, którego nie spodziewał się nikt, łącznie z nią samą. Po tym skoku awansowała na 21. miejsce w rankingu WTA i zarobiła pieniądze, o których wcześniej mogła tylko marzyć.
Teraz jest już w Londynie. Przed nią Wimbledon - kolejna szansa na udowodnienie, że Paryż to nie był przypadek.
Co Chwalińska śpiewa na karaoke?
Przed turniejem w mediach społecznościowych Wimbledonu pojawił się materiał zza kulis kortów. Reporter zaczepiał zawodniczki z jednym pytaniem: jaki utwór wybierają na karaoke? Odpowiedzi były różne - Aryna Sabalenka wskazała "Beat It" Michaela Jacksona, Donna Vekić postawiła na "Unwritten" Natashy Bedingfield, a Jessica Pegula wybrała "Let Me Love You" Mario.
Chwalińska przez chwilę wyglądała na zaskoczoną pytaniem, po czym bez wahania odpowiedziała: <strong>"O, wszystko od Celine Dion"</strong>.
Tyle. Żadnych modnych hitów z playlist Spotify, żadnego rapowego klasyka. Polska finalistka Rolanda Garrosa to po prostu fanka Celine Dion - i nie zamierza się z tym kryć.
Wimbledon jako kolejny sprawdzian
Chwalińska jedzie do Londynu z zupełnie inną pozycją wyjściową niż kilka miesięcy temu. Sukces w Paryżu sprawił, że jest teraz rozpoznawana na korytarzach turniejowych, zapraszana przed kamery i wymieniana obok największych nazwisk światowego tenisa.
Póki co radzi sobie z tą falą uwagi lepiej niż można by się spodziewać. Wimbledon pokaże, czy potrafi przenieść formę z mączki na trawę - a to zupełnie inna dyscyplina sportu.
Czy Celine Dion przyniesie jej szczęście na kortach All England Club? Kibice już liczą na kolejną niespodziankę.




