Zaczęła od kwalifikacji jako 114. rakieta świata. Skończyła w wielkim finale Rolanda Garrosa po dziewięciu wygranych meczach z rzędu. Maja Chwalińska właśnie napisała jeden z najgłośniejszych rozdziałów w historii polskiego tenisa.
Maja Chwalińska jest w finale Roland Garros 2026. Zdanie, które jeszcze kilka tygodni temu brzmiałoby jak żart, dziś jest faktem.
24-latka weszła do turnieju przez trzystopniowe kwalifikacje. Wygrała trzy mecze kwalifikacyjne, potem sześć w drabince głównej. Po drodze wyeliminowała Qinwen Zheng (mistrzynię olimpijską), Marię Sakkari, Elise Mertens, Annę Kalinską i Dianę Sznajder. Półfinał z Sznajder trwał dwie godziny i dziesięć minut.
Z 114. miejsca na świecie wprost do historii
Chwalińska wjechała do Paryża jako 114. rakieta świata. Sam awans do finału daje jej skok o 93 pozycje w rankingu WTA - obecnie zajmuje 21. miejsce z 1996 punktami. To drugi wynik wśród Polek, zaraz za Igą Świątek. Jeśli wygra finał 6 czerwca, podskoczy na 14. miejsce. Jeśli przegra - i tak zostaje na najwyższej pozycji w karierze.
Finał zaplanowano na piątek o 15:00.
Menadżer nie wytrzymał. 'Pójdę do Częstochowy na kolanach'
Po zakończeniu półfinału kamery uchwyciły wzruszony sztab i rodzinę Chwalińskiej na trybunach. Ale to słowa menadżera Piotra Szczypki wywołały największe emocje. W wywiadzie dla Eurosportu przyznał, że droga do tego momentu była wyczerpująca - finansowo i nerwowo.
"Nie mam słów, bo tyle razy byłem na skraju załamania nerwowego, żeby to wyszło. Chciałem, żeby Maja zagrała rundę, dwie. Żeby żyć normalnie, żeby nie chodzić i nie prosić się. Tego nie da się po prostu opisać. Chyba pójdę do Częstochowy na kolanach, nie wiem, co mam powiedzieć" - wyznał Szczypka w rozmowie z Eurosportem.
Dodał też, że w razie wygranej w finale skacze do Sekwany. I zaapelował o dziką kartę na Wimbledon dla swojej zawodniczki.
Niezależnie od soboty - Chwalińska już jest legendą tego turnieju. Teraz pytanie tylko jedno: czy sięgnie po tytuł?
Co sądzicie - czy Maja Chwalińska ma szansę wygrać Roland Garros? Piszcie w komentarzach.
Zobacz na Instagramie









