Puchar wróci do Paryża, ale talerz jest jej. Maja Chwalińska przegrała finał Roland Garros, a mimo to zakończyła weekend z poczuciem humoru i 90-tysięcznym chórem śpiewającym jej imię.
Maja Chwalińska jeszcze kilka miesięcy temu była 114. rakietą świata. Na French Open 2026 wygrała dziewięć meczów z rzędu i dotarła do finału Rolanda Garrosa. Polska tenisistka stała się sportową gwiazdą tygodnia - i nie tylko w świecie sportu.
Podsiadło przed własnym koncertem nagrał wideo dla tenisistki
Dawid Podsiadło w sobotę miał zagrać pierwszy koncert nowej trasy na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Zanim wszedł na scenę przed 90-tysięczną publicznością, znalazł czas na nagranie wiadomości dla Chwalińskiej. W filmiku wyjawił rodzinny szczegół - jego ciocia, wuefistka i tenisistka, podobno opiniowała kiedyś praktykanta Pawła Kałużę, czyli pierwszego trenera Chwalińskiej. "Cześć, Maja, nie chcę ci przeszkadzać, bo oboje mamy dzisiaj dużo roboty" - zaczął w nagraniu opublikowanym publicznie przed meczem finałowym.
Kilka godzin później, już po przegranej Chwalińskiej, dotrzymał słowa. Ze sceny poprosił tłum: "Zróbcie wielki hałas dla Mai Chwalińskiej. Jeśli mogę was prosić o głośne 'Sto lat' za wszystko, co osiągnęła w tym turnieju" - i 90 tysięcy fanów odpowiedziało bez wahania.
Chwalińska ripostuje: talerz zamiast pucharu
Reakcja tenisistki przyszła jeszcze tego samego wieczoru. Na InstaStories Chwalińska udostępniła wcześniejsze wideo Podsiadły i dorzuciła własny komentarz - krótki, ale z jadem w dobrym stylu. "Pucharu nie mam, ale mogę dać ci talerz, Dawid!" - napisała, nawiązując do srebrnego talerza, który na Roland Garros zastępuje tradycyjny puchar dla finalistek.
W niedzielę po południu tenisistka wróciła na media społecznościowe i zrepostowała nagranie z koncertu. "Dziękuję, Chorzów! Dziękuję, Dawid!" - napisała, dodając trzy płaczące ze wzruszenia emotki.
Człowiek, który przed własnym koncertem nagrywa filmiki dla tenisistek, i tenisistka, która po przegranym finale finału Wielkiego Szlema żartuje z nagród - oboje wiedzą, jak wygrać weekend bez pucharu. Co na to fani? Dajcie znać w komentarzach.




