Paryż był bajką. Londyn przywitał ją urazem kostki i porażką z niżej notowaną rywalką. Maja Chwalińska odpadła z Wimbledonu w pierwszej rundzie - i to nie kontuzja najbardziej rozgrzała kibiców do czerwoności.
Kilka tygodni temu Maja Chwalińska była bohaterką French Open - 24-latka dotarła aż do finału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu i cała Polska śledziła jej mecze. Na kortach Wimbledonu historia potoczyła się jednak zupełnie inaczej.
Na legendarnej trawie w Londynie Chwalińska doznała bolesnego urazu kostki już w trakcie gry. Jej poziom wyraźnie spadł i ostatecznie przegrała z niżej notowaną tenisistką z Tajlandii w trzech setach. Bez awansu do drugiej rundy, bez powtórki paryskiego czaru.
Co z kontraktem sponsorskim?
Maja Chwalińska wciąż nie ma podpisanej umowy ze sponsorem technicznym - i to właśnie ten wątek zelektryzował środowisko przed jej meczem. Brak kontraktu po finale Roland Garros wywołał niemałe poruszenie już podczas konferencji prasowej w Paryżu. Na Wimbledonie temat wrócił z nową siłą.
Dziennikarz Dominik Senkowski zapytał wprost menadżera Chwalińskiej, Piotra Szczypkę, w jakim stroju jego podopieczna wyjdzie na kort. Ten wyjaśnił sprawę w rozmowie dla "Programu Tenisowego".
"Maja będzie grała w Wimbledonie w Lacoste, ale jeszcze nie ma podpisanej umowy. Ma propozycję, ale w tego typu interesach jest spokój i czas potrzebny. Niekoniecznie trzeba to podpisywać w tym momencie. Tak ustaliliśmy, żeby sobie dać więcej czasu na wybór. Dostała ubrania od nich. To elegancka, fajna firma i się podoba" - powiedział Szczypka.
Menadżer dodał wprost: żadna umowa nie została jeszcze podpisana, bo w kontraktach nie ma miejsca na pośpiech. Lacoste ubrało Chwalińską na ten turniej - ale czy zostanie z nią na dłużej, to wciąż kwestia otwarta.
Co dalej z karierą Chwalińskiej?
Pomimo wczesnego odpadnięcia z Wimbledonu, pozycja Chwalińskiej w światowym tenisie jest silna jak nigdy. Finał French Open to wynik, który zmienił wszystko - zainteresowanie sponsorów jest tego najlepszym dowodem.
Kontuzja kostki na trawie to nieprzyjemny epizod, ale nie katastrofa. Teraz Maja i jej sztab muszą zdecydować, z którą marką związać się na poważnie - i najwyraźniej nie zamierzają tego robić pochopnie.
Czy Lacoste ostatecznie trafi na koszulkę Chwalińskiej na stałe? Kibice czekają na oficjalne ogłoszenie.



