Czterdzieści dwa lata razem i żadnego kryzysu, o którym by mówiono. Zygmunt Chajzer ma na to prostą odpowiedź - choć brzmi jak zagadka.
Czterdzieści dwa lata razem i żadnego kryzysu, o którym by mówiono. Zygmunt Chajzer ma na to prostą odpowiedź - choć brzmi jak zagadka.
22 czerwca Dorota i Zygmunt Chajzerowie świętują 42. rocznicę ślubu. W show-biznesie to rzadkość granicząca z cudem. 72-letni prezenter postanowił w rozmowie z Jastrząb Post powiedzieć wprost, co sprawia, że ta konstrukcja się nie wali.
Wyrozumiałość i... mecze bez żony
Sekret Chajzerów tkwi w tym, że oboje wiedzą, kiedy nie ciągnąć partnera za sobą. Zygmunt uwielbia siatkówkę - na mecze jeździ z córką Weroniką, bo żona Dorota, jak sam przyznaje, nie znosi hałasu i tłumów. I nikomu to nie przeszkadza.
"Ja bardzo interesuję się sportem, zresztą razem z Weroniką jeździmy na mecze siatkówki. Dorota nie znosi hałasu. Gdyby ją zaprowadzić na widownię meczu siatkarskiego, to pewnie by tam oszalała. W związku z czym wiemy: okej, mamy nie zabieramy na mecze" - powiedział Chajzer w wywiadzie dla Jastrząb Post.
Dorota zdecydowanie woli kameralne spotkania w wąskim gronie znajomych. I to też szanują. Żadnej presji, żadnego "musisz iść".
"Są rzeczy, w których się zgadzamy, są rzeczy, w których się różnimy. Myślę, że przede wszystkim jesteśmy dla siebie wyrozumiali i rozumiemy, że ktoś może mieć inne poglądy czy potrzeby, czy zainteresowania" - dodał prezenter.
Trójkąt, który trzyma całość
Chajzer mówi o swojej rodzinie jak o konstrukcji inżynierskiej. I wcale nie żartuje. Para doczekała się dwojga dzieci - prezentera Filipa oraz Weroniki, która zajmuje się digital marketingiem. I to właśnie ta trójka tworzy, według niego, fundament.
"Jeżeli jest trójkąt, jeśli są trzy punkty podparcia, to nie ma szans, żeby konstrukcja się przewróciła" - wyznał w rozmowie z Jastrząb Post.
Weronika jest, jak podkreśla ojciec, zupełnie inna od brata i od niego samego - stonowana, nieśmiała, bardziej podobna do mamy. Filip natomiast poszedł w ślady taty. "To się tak u nas wymieszało" - skwitował Zygmunt z wyraźną satysfakcją.
Każde z dzieci wybrało własną drogę zawodową samodzielnie. Chajzer senior nie ukrywa, że jest z tego dumny.
Czterdzieści dwa lata, dwoje dzieci, mecze siatkówki bez żony i kameralne kolacje bez męża. Może w tym właśnie tkwi coś, czego większość par nie potrafi sobie dać - oddechu. A wy jak sądzicie - to klucz do długiego związku czy po prostu szczęście? Piszcie w komentarzach.



