Żeberka w krakowskiej restauracji zmieniły życie Filipa Chajzera. Podobno właśnie przy tym stoliku postanowił, że tu wyprawia wesele.

Żeberka w krakowskiej restauracji zmieniły życie Filipa Chajzera. Podobno właśnie przy tym stoliku postanowił, że tu wyprawia wesele.

Chajzer od jakiegoś czasu żyje zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Porzucił dziennikarstwo, wciągnął się w gastronomię i - co najważniejsze dla czytelniczek Plotucha - zakochał się. Wybranka ma na imię Blanka i skończyła 19 lat. Para podobno zna się zaledwie od kilku miesięcy. Mimo to prezenter zdążył się już oświadczyć, a ślub ma się odbyć za trzy miesiące.

Restauracja przyjaciela, klimat PRL-u i ceny, które dzielą internet

Według ustaleń portalu Super Express wesele odbędzie się w krakowskiej restauracji należącej do znajomego Chajzera. Prezenter sam przyznał, że to właśnie tutaj, jedząc z Blanką żeberka, poczuł, że to idealne miejsce na huczne przyjęcie. Wnętrza sali nawiązują do estetyki PRL - taki klimat to dziś rzadkość na weselnym rynku.

Super Express sprawdził, ile kosztuje przyjęcie w tym miejscu. Najtańszy pakiet to 299 złotych od osoby, pakiet premium - 349 złotych, a opcja VIP - 449 złotych. Do tego dochodzi możliwość dokupienia gorącego bufetu oraz tzw. wiejskiego stołu. Na który pakiet zdecyduje się Chajzer? Na razie nie wiadomo, ale znając jego styl bycia, oszczędnie raczej nie będzie.

Dodatkowym atutem lokalizacji jest przylegający hotel. Jeśli Chajzer zaprosi gości z całej Polski - a trudno sobie wyobrazić, żeby nie zaprosił - nocleg będą mieli dosłownie za ścianą.

Para w ekspresowym tempie - fani mają mieszane uczucia

Związek Filipa z Blanką od początku budzi emocje. Różnica wieku wynosi ponad 20 lat, a tempo, w jakim para przeszła od pierwszego spotkania do planowania wesela, zaskoczyło nawet przychylnych prezenterowi obserwatorów. W sieci nie brakuje głosów, że Chajzer po prostu nie umie żyć wolno - jedni mówią to z podziwem, inni z niedowierzaniem.

Sam zainteresowany zdaje się w ogóle nie przejmować komentarzami. Oświadczył się, wybrał salę, wyznaczył datę. Trzy miesiące to niewiele czasu na przygotowanie wesela - ale może właśnie o to chodzi.

Czy Blanka i Filip dotrą szczęśliwie do ołtarza? A może ekspresowe tempo okaże się ich największym wyzwaniem? Napiszcie w komentarzach, co o tym myślicie.