Budka Suflera znalazła następcę Jacka Kawalca. To Krzysztof Wałecki - przez lata głos Oddziału Zamkniętego - dołącza do składu, który przed laty prowadził Krzysztof Cugowski. Decyzja pada tuż po tym, jak Kawalec pożegnał się z zespołem.
Koniec ery Kawalca, początek Wałeckiego
Krzysztof Wałecki zastąpi Jacka Kawalca za mikrofonem Budki Suflera - to już oficjalne. Artysta znany z roli wokalisty Oddziału Zamkniętego od lat należy do ścisłej czołówki polskiego rocka. Według Kulturalnipl, członkowie legendy zdecydowali się na zmianę po spektakularnym odejściu poprzednika.
Zmiana następuje w dramatycznych okolicznościach. Wszystko zaczęło się, gdy lider zespołu Tomasz Zeliszewski odkrył nagranie, na którym Kawalec parodiuje Zenka Martyniuka. Muzyk opublikował przeprosiny wobec Króla Disco Polo - a to rozgniewało samego Kawalca, który nigdy nie godził się na tego typu krytykę.
"Tego biletu nie akceptuję" - słowa Kawalca przed odejściem
Były prezenter "Randki w ciemno" wydał oświadczenie, w którym bronił swojego warsztatu. "Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze" - podkreślił w mediach społecznościowych. Najważniejsze słowa padły dalej: "Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do słusznie minionej epoki. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem".
Kawalec nie krył rozgoryczenia całą sytuacją. Jego odejście pozostawiło zespół przed problemem - kto zastąpi wokalistę, który przez lata budował wizerunek Budki?
Wałecki już czekał na skrzydłach
Fanowie zespołu spekulowali od tygodni. Podczas jednego z koncertów Wałecki pojawił się gościnnie na scenie - ten moment wielu traktowało jako zapowiedź przyszłości. Okazało się, że intuicja nie zawiodła.
Wałecki ma za sobą bogatą karierę w rocku polskim. Przez dekady był głosem jednego z najpopularniejszych zespołów alternatywnych. Dla niego współpraca z Budką Suflera to nowy rozdział - i jednocześnie powrót do artystycznego korzenia, bo legenda słynie z hybrydowych podejść do muzyki.
Co na to Zenek Martyniuk i pozostali "gracze" w tej historii? Na razie cisza - choć wcześniej "Król" nie gryzł się w język, komentując całą sprawę. Pozostaje czekać, czy Wałecki szybciej niż Kawalec odnajdzie się w ikonicznym składzie.
Rozmowa na temat tego, czy nowy wokalista zdoła wypełnić buty poprzednika, już teraz rozgrzewa fanów. Niektórzy wierzą w świeży początek, inni czują sentyment do ery Kawalca. Jedno jest pewne - Budka Suflera wchodzi w nowy rozdział swoich dziejów.



