Córka mieszka na Florydzie, emerytura nie wchodzi w grę. Bogdan Łazuka ma prawie 88 lat i twierdzi, że scena to jedyne, czego naprawdę potrzebuje.

Bogdan Łazuka w październiku skończy 88 lat. Brzmi jak moment na refleksję i kapcie? Nie dla niego. Artysta wciąż regularnie pakuje walizkę i jedzie na kolejny występ - gdzieś w Polsce czeka kolejna sala, kolejna publiczność.

Prawie 90 lat i żadnych planów na emeryturę

Łazuka nie kryje, że praca to dla niego coś więcej niż zarobek - to sposób na kontakt z ludźmi. Jego jedyna córka od lat mieszka z synem na Florydzie, więc estrada zastępuje mu to, czego nie ma na co dzień w domu. W rozmowie z Plejadą powiedział wprost: "Ciągle pracuję. Może nie tak intensywnie jak kiedyś, bo dziś, mówiąc nieskromnie, po prostu wybieram to, co robię i nie ma potrzeby nikogo krępować swoją obecnością. Jeżdżę jednak po całej Polsce".

Osiem lat temu wyglądało to inaczej. Łazuka poślizgnął się we własnej łazience i złamał biodro - zaledwie dwa tygodnie po tym, jak zachwyca kondycją na festiwalu w Opolu. Operacja, kilka tygodni w szpitalu, nauka chodzenia od nowa. Wielu by się po tym nie podniosło. On wrócił na scenę.

Od Kabaretu Starszych Panów do idola dresiarzy

Życiorys Łazuki to materiał na kilka filmów naraz. Na scenę wszedł jeszcze jako student drugiego roku PWST. Potem Kabaret Starszych Panów, "Podwieczorek przy mikrofonie", Warszawski Teatr Współczesny, rola w "Małżeństwie z rozsądku" u boku Daniela Olbrychskiego i Elżbiety Czyżewskiej. Na 1. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zgarnął nagrodę i wyróżnienie - mimo że nigdy nie był zawodowym wokalistą.

Najgłośniejszy comeback przyszedł jednak w 2000 roku. Łazuka - wówczas postrzegany jako relikt minionej epoki - zagrał Szefa w "Chłopakach nie płaczą". Film błyskawicznie stał się kultowy, a 62-letni aktor nieoczekiwanie trafił na plakaty w pokojach nastolatków.

Po drodze były też burzliwsze rozdziały - pięć ślubów (w tym dwa z tą samą kobietą), spore pieniądze i niemała część z nich przepuszczona, utrata prawa jazdy i zerwany kontakt z córką. Łazuka nigdy specjalnie tego nie ukrywał.

Dziś scena jest dla niego i zajęciem, i towarzystwem. Pytanie, kiedy w końcu powie "dość" - wydaje się, że sam jeszcze nie zna odpowiedzi. Co sądzicie - macie swój ulubiony film czy program z Łazuką? Piszcie w komentarzach.