Bogdan Kalus (61 l.) odłożył szpilę i ubranie Hadziuka na wieczność. Aktor, który przez dekadę bywał na kultowej ławeczce, właśnie potwierdził - 11. sezon to już ostatnie pożegnanie z Ranchem, a dalej będzie tylko cisza.

# Ostatni raz na planie

Gdy w czerwcu zdjęcia do 11. sezonu "Rancza" się zaczęły, fani serialu zadrżeli. Może wreszcie? Może ekipa powróci? Bogdan Kalus, który grał Hadziuka, miał jednak poważne wątpliwości.

Jeszcze rok temu, na Zlocie Fanów w Jeruzalu, aktor mówił wprost: "10 lat było przerwy. To znaczy, przerwy, albo też koniec, bo nie znamy decyzji, jakie zapadną dalej". Sceptycyzm był uzasadniony - ekipa traciła bohaterów jeden po drugim.

Zmiana scenariusza po tragediach

W 2018 roku zmarł Andrzej Grembowicz (twórca serialu), w 2020 roku Paweł Królikowski (Kusy), rok później Franciszek Pieczka (Stach Japycz). Każda strata to było wstrząśnięcie dla produkcji.

Kalus wyznał w podcaście Boskiej Graboskiej, że początkowo scenariusz miał być zupełnie inny: "To w ogóle był scenariusz filmu fabularnego - 'Ranczo. Zemsta wiedźm'. Ale ponieważ sytuacja była taka, jaka była, wiadomo było, że tego filmu nie zrobimy".

Gdy TVP dało zielone światło, twórcy musieli wszystko przepisać. "Jak już dostałem te scenariusze, wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Kompletnie nie czułem, że to było 10 lat przerwy. Przyjechałem na plan 30 czerwca i było tak, jakbyśmy w listopadzie skończyli, a w czerwcu się znowu spotkali" - wspomina aktor.

Koniec, ale nie dramatyczny

Ale tu jest haczyk. Od początku wszyscy wiedzieli, że to ostatnie spotkanie. Żadnych więcej sezonów. "To była taka klamra, że rzeczywiście zamykamy ten etap" - mówi Kalus. Podobno mogą się pojawić spin-offy, ale główna historia się kończy.

I tutaj pada słowo kluczowe: "Lepiej zachować się w pamięci widza z tej dobrej strony, niż ciągnąć coś w nieskończoność". Aktor nie kryje, że to świadoma decyzja - odejść, kiedy jest jeszcze dobrze, zanim widzowie zmęczą się produkcją.

"Nie mogę powiedzieć, że w glorii i chwale, bo nie wiemy, jak to widzowie odbiorą" - dodaje ze swoją typową szczerością.

Co na to fani?

Dlaczego Ranczo się kończy? Bo ekipa chce zachować jego legendę. Każdy sezon więcej byłoby ryzykiem. Po 10 latach przerwy, po stratach w zespole - czasem lepiej powiedzieć "do widzenia" niż "do zobaczenia za rok".