Czwartek, mecz Chwalińskiej, 47. urodziny i Zuzanna Pactwa z jednym zdjęciem na Instagramie. Bieniuk nie mógł wymarzyć sobie lepszego dnia.

Jarosław Bieniuk urodził się 4 czerwca i tego dnia los dał mu podwójny prezent. Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros, a były reprezentant Polski oglądał to przed ekranem - głośno, z przejęciem, jak kibic, nie jak gwiazda.

Krzyczał z emocji, pisał do Mai

Na Instagramie Bieniuka pojawił się filmik, na którym piłkarz nie kryje zachwytu. "Niewiarygodne! I to w moje urodziny" - skomentował na gorąco. Do samej tenisistki napisał wprost: "Maja, jeśli jesteś w finale wielkiego szlema, to znaczy, że dzisiaj jesteś jedną z dwóch najlepszych tenisistek na świecie! Dziękuję".

Pod postem błyskawicznie posypały się życzenia. Bieniuk dostał je też od synów - 20-letniego Szymona i 15-letniego Jana, których zdjęcia i słowa zrepostował na InstaStories.

Pactwa nie dała mu czekać

Kilka godzin po meczu Bieniuk podziękował wszystkim, którzy o nim pamiętali. "Nie jestem w stanie każdemu odpisać. Dziękuję każdemu z osobna i wszystkim razem. 47 lat na karku, mental 28, ciało 60, ale to ze względu na sport wyczynowy" - napisał na Instagramie. Na koniec zwrócił się do Zuzanny Pactwy: "A tobie, kochanie, dziękuję za to, że nie musimy się razem starzeć, ale możemy być wiecznie młodzi".

Ona odpowiedziała szybko i bez zbędnych słów. Na swoim profilu wstawiła wspólne zdjęcie - to samo, które opublikowała już rok temu - i dopisała: "Sto lat. Już Ty wiesz, czego ja Ci życzę". Do tego mrugające oczko i całusy.

Dwa zdania i wszystko jasne. Para jest razem od ponad pięciu lat i - sądząc po tym urodzinowym ping-pongu na Instagramie - nikomu z nich to nie przeszkadza.

Czy to najsłodszy urodzinowy post tygodnia? Piszcie w komentarzach.