Bianka Chajzer chciała pochwalić się zarobkami, a trafiła w sieć. W podcaście nagranym z mężem Filipem wyznała, że za trzy dni zdjęciowe na planie 'Ukrytej Prawdy' dostała 5 tysięcy złotych - kwotę, którą inne aktorki uważają za niedorzeczną.

Co powiedziała Bianka?

Żona Filipa Chajzera w rozmowie nagranej ze swoim partnerem nie kryła zadowolenia z stawki. Ujawnienie szybko trafiło do sieci i rozpaliło dyskusję w branży. Aktorki z doświadczeniem nie zostawały tego bez komentarza - i to ostrych.

Marlena Ługowska: "Abstrakcja"

Aktorka Marlena Ługowska na TikToku wyjaśniła, jak rzeczywiście wygląda rynek aktorski. Zaznaczyła, że stawki zależą od kwalifikacji i doświadczenia, ale w produkcjach budżetowych takich jak 'Ukryta Prawda' mają ustalone widełki. "Miałam koleżankę z dyplomem, grającą w jednym z najlepszych teatrów w Polsce, reżyserującą - i ona nie negocjowała się do pięciu koła za trzy dni" - mówiła z niedowierzaniem.

Lugowska zaznaczyła też, że jest "bardzo niepocieszona scenariuszem" przedstawionym przez Biankę w mediach społecznościowych.

Dominika Gajda nie wytrzymała

Jeszcze ostrzej zabrała głos Dominika Gajda, znana z serialu "Szpital". "Ja przez siedem lat jak grałam w 'Szpitalu', nigdy nawet nie stałam koło takich pieniędzy za dzień zdjęciowy. Potem grałam w innych tego typu produkcjach i również nigdy nie stałam koło takich kwot. Najwięcej, ile zarobiłam po negocjacjach, to 1200 złotych za dzień" - ujawniła aktorka.

Kończy swój post ostrą rippostą: "Girl, please" - apelując do Bianki, by nie mówiła rzeczy, które łatwo zweryfikować.

Pytania bez odpowiedzi

Aktorki sugerują, że albo Bianka znacznie przesadza, albo otrzymała wyjątkową stawkę z powodów niezwiązanych z artystycznym doświadczeniem. W branży mówi się, że podobne kwoty to rzeczywiście norma dla tych z dyplomem i teatralnym stażem - ale Chajzer nie ma wykształcenia aktorskiego. Czy to wyjaśnia różnicę? Podobno.