Bedoes napisał to wprost pod nagraniem, które obiegło polskie social media: Lewandowski jest królem, a Maja - symbolem walki dla całego świata. Raper nie zostawił tego bez komentarza.
Mecz Polska-Ukraina z 31 maja przejdzie do historii nie ze względu na wynik, ale na jeden obraz: Robert Lewandowski wychodzi na murawę u boku 11-letniej Mai Mecan z Fundacji Cancer Fighters. Dziewczynka zmaga się z ostrą białaczką szpikową.
Nagranie trafiło na profile fundacji i Polskiego Związku Piłki Nożnej. W ciągu kilku godzin zebrało tysiące komentarzy.
Bedoes nie milczy
Wśród nich znalazł się wpis Bedoesa - rapera, który stworzył razem z Mają utwór Ciągle tutaj jestem (diss na raka). Piosenka stała się hymnem charytatywnej transmisji Łatwoganga, wspierającej właśnie Cancer Fighters.
Bedoes nie ograniczył się do serduszka pod filmem. W komentarzu skierował się najpierw do dziewczynki, a potem do piłkarza:
"Księżniczko! Jesteś symbolem walki dla dzieci i dorosłych na całym świecie. Lewy - jesteś królem i to duma być Polakiem, dzięki takim osobom jak ty. Dziękuję" - napisał raper w mediach społecznościowych.
Kolejność ma tu znaczenie. Najpierw Maja, dopiero potem Lewandowski. Bedoes zadbał, żeby nikt nie zapomniał, kto jest w centrum tej historii.
Nie pierwszy raz razem
To nie był przypadkowy zbieg okoliczności. Maja spotkała się z Lewandowskim wcześniej - przy okazji działań Łatwoganga i Bedoesa wokół fundacji. Wspólny utwór ukazał się ponad miesiąc przed niedzielnym meczem i od razu stał się głośny w sieci.
Niedzielne wyjście na boisko było więc zwieńczeniem czegoś, co budowało się od tygodni - połączenia świata sportu, muzyki i internetowej mobilizacji wokół jednej małej dziewczynki i jej walki.
Czy ten moment zmieni coś dla samej fundacji Cancer Fighters? Zasięg Lewandowskiego i Bedoesa razem to kombinacja, która potrafi poruszyć góry. Kibice i fani rapera mają teraz wspólny powód, żeby zajrzeć na stronę fundacji.



