Jedno krótkie zdanie i Nosowska nie mogła powstrzymać śmiechu. Bartosiewicz, znana z żelaznej dyskrecji, właśnie sama uchyliła rąbka tajemnicy o swoim życiu prywatnym.

Edyta Bartosiewicz od lat trzyma swoje życie osobiste za szczelnie zamkniętymi drzwiami. Tym bardziej nikt się nie spodziewał, że to właśnie ona sama - mimochodem - powie coś, czego fani szukali od miesięcy.

Co powiedziała Bartosiewicz u Nosowskiej?

Pod koniec rozmowy w internetowym programie "Bliskoznaczni" Katarzyna Nosowska próbowała podsumować spotkanie. Wspomniała o "człowieku, który być może się pojawi" w życiu Edyty. Wokalistka odpowiedziała spokojnie, ale konkretnie: "Jak się nie pojawił...". Nosowska natychmiast to złapała. "O ty!" - zareagowała, parsknęła śmiechem i z szerokim uśmiechem podziękowała za rozmowę. Więcej nie trzeba było mówić.

Bartosiewicz i mężczyźni - długa historia milczenia

Bartosiewicz przez lata konsekwentnie unikała tematu związków. Jedynym publicznie omawianym był jej małżeński, zakończony rozwodem. W rozmowie z Moniką Olejnik mówiła wprost: "Mój syn miał siedem lat, jak rozstałam się z moim eks mężem. Zaczęłam go wychowywać sama." Relacja z synem Aleksem też nie była łatwa - dopiero niedawno wokalistka cieszyła się, że w końcu ją ułożyli. "Powiedział, że jest ze mnie dumny. To było tak wzruszające" - wyznała.

O swoich związkach z mężczyznami mówiła z kolei w miesięczniku "Twój Styl" z rozbrajającą szczerością: "Moje relacje zawsze były szalone i totalnie crazy, przez co były dosyć ulotne. Zaczęłam sobie cenić stabilność."

Wszystko wskazuje na to, że ta stabilność podobno w końcu się pojawiła. Czy Bartosiewicz zdecyduje się powiedzieć coś więcej? Biorąc pod uwagę jej dotychczasowe podejście do prywatności - raczej nie licz na szczegóły. Ale jedno zdanie u Nosowskiej wystarczyło, żeby internet zaczął szukać odpowiedzi.

Co wy o tym myślicie? Cieszycie się za Edytę?