Helena Englert przez trzy odcinki prosiła widzów: patrzcie na moje nogi, nie na moją mamę. Dziś Beata Ścibakówna w końcu zajęła miejsce na widowni. Równocześnie pojawił się również chłopak Magdaleny Tarnowskiej - influencer Bagi.
Czekaliśmy na nich całe tygodnie
Polsat przygotował wyjątkowy odcinek "Tańca z gwiazdami" - czwarty, poświęcony przeszłości uczestników. To właśnie moment, gdy bliscy gwiazd mają prawo do emocji, a publiczność czeka na ich reaction shots. I dziś wreszcie się doczekała.
Helena Englert od początku konkursu unikała pytań o swoich rodziców. W mediach krążyły spekulacje: czy Beata Ścibakówna i Mikołaj Bagiński będą ją wspierać? Aktorka chciała, by fani patrzyli na jej taniec, a nie na to, czego się po niej spodziewają jako po córce celebrytów. Podobnie było z tancerką Magdaleną Tarnowską - jej partner Bagi do dziś nie pojawił się w studiu.
Dzisiaj zmiana frontu. Oboje wreszcie zajęli miejsca na widowni.
Kto jeszcze przyszedł wspierać uczestników?
Na widowni pojawiła się cała gwiezdna delegacja. Pięściarz Andrzej Gołota, aktorka Barbara Kurdej-Szatan, a także prowadzący "Hitstera" - Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski. Jacek Rozenek ze swoją żoną Marią również nie mogła zabraknąć.
Ale główną sensacją były dwie osoby, które widzowie czekali na od pierwszego odcinka. Beata Ścibakówna siedziała tuż obok studia, gotowa obserwować każdy ruch swojej córki. Równocześnie Bagi, jako wspierający partner Magdaleny Tarnowskiej, zajął miejsce wśród gości.
Jest to istotny moment dla obu. Helena przez trzy tygodnie prosiła, by widzowie nie oceniali jej przez pryzmat tego, że jest córką znanych osób. Dziś mogła poczuć, że nawet jeśli chciała grać samą siebie, rodzina jednak stoi za nią - choć z rezerwą i szacunkiem do jej życzeń.
Magdalena Tarnowska z kolei wyglądała zrelaksowana, wiedząc, że jej bliski obserwuje każdy krok na parkiecie.
Co dalej?
Rywalizacja w 19. edycji "Tańca z gwiazdami" wchodzi w fazę, gdzie emocje rosną z każdym odcinkiem. Obecność bliskich na widowni oznacza, że dla uczestników stawka rośnie - to już nie tylko ich osobista przygoda, ale wspólna misja całych rodzin.
Fani programu czekają teraz na kolejne odcinki. Czy Helena i Magdalena pokażą się jeszcze lepiej, mając swoich ludzi za plecami? A może obecność bliskich będzie dla nich dodatkową presją? Odpowiedź już niedługo.




