Kuba Badach przyznał coś, czego większość wokalistów nigdy by głośno nie powiedziała. Na scenie myli się regularnie - i wcale tego nie żałuje.
Kuba Badach przyznał coś, czego większość wokalistów nigdy by głośno nie powiedziała. Na scenie myli się regularnie - i wcale tego nie żałuje.
Wokalista i mąż Aleksandry Kwaśniewskiej pojawił się w rozmowie z Kayah dla RMF Classic. To, co tam powiedział, zaskoczyło nawet doświadczoną artystkę.
"Tylko na koncercie widać, jak jesteśmy niedoskonali"
Badach sam przyznał, że koncerty na żywo to jedyne miejsce, gdzie publiczność widzi go bez retuszu. "Tylko na koncercie człowiek może zobaczyć, jak my jesteśmy niedoskonali i jak się często mylimy. Na płytach tego nie słychać" - powiedział wprost w rozmowie z Kayah dla RMF Classic.
Kayah dopytała, czy takie wpadki zdarzają mu się często. Odpowiedź była krótka i bez owijania w bawełnę: "Regularnie". Bez przeprosin, bez tłumaczeń.
Ale to nie koniec. Badach poszedł o krok dalej i ujawnił, że pomyłka na scenie wcale nie musi być katastrofą. Przeciwnie - niektórzy robią to z premedytacją.
Celowe zapomnienie tekstu? Ten trik przykuwa widownię w sekundę
Muzyk opowiedział o triku, który podobno stosuje jedna z jego koleżanek z branży. "Zresztą kiedyś słyszałem jeden patent jednej z naszych znajomych artystek, koleżanek, która celowo potrafi zapomnieć tekstu na przykład w którymś momencie piosenki. Uwagę publiczności masz w sekundę. To jest genialne" - zdradził Badach w rozmowie dla RMF Classic.
I sam stosuje tę wiedzę w praktyce. Na warsztatach dla muzyków podobno tłumaczy, jak zagrać na emocjach zmęczonej widowni podczas festiwali czy Dni Miasta. Schemat jest prosty: pozwól sobie na wpadkę w drugiej zwrotce, a potem wyjdź z finałem jak feniks z popiołów. Publiczność i tak będzie zachwycona.
Kayah nie tylko przyklasnęła temu pomysłowi, ale przyznała, że sama nie raz traciła wątek na własnym koncercie. I to w sposób zupełnie niekontrolowany. "Wystarczy, że spojrzę na jakąś twarz, pomyślę sobie coś i nie wiem. Mam czarną dziurę i nie wiem nawet, w jakim momencie piosenki jestem" - wyznała 57-letnia artystka i współwłaścicielka wytwórni Kayax.
Brzmi znajomo? Następnym razem, gdy ulubiony artysta zapomni słów na scenie, warto się zastanowić - czy to wpadka, czy zaplanowany ruch. Bo jak widać, granica między jednym a drugim bywa bardzo cienka.




