W teledysku pojawił się w stroju drag queen. Na scenie Super Bowl towarzyszyła mu Lady Gaga. A o swojej seksualności mówi tak, że nikt nie może go zaszufladkować.
Bad Bunny to dziś jeden z największych artystów świata. Portorykański raper sprzedaje stadiony, bije rekordy streamingu i właśnie ruszył w trasę, która obejmuje też Polskę. Ale nie tylko muzyka sprawia, że ludzie o nim mówią.
Drag queen w teledysku i wsparcie dla LGBTQ+
Bad Bunny od lat robi to, co w świecie reggaetonu wciąż uchodzi za odważne - otwarcie wspiera społeczność LGBTQ+. Gatunek przez dekady był krytykowany za homofobię i toksyczny machizm. Raper idzie pod prąd.
W teledysku do utworu Yo Perreo Sola pojawił się przebrany za drag queen. Nie jako żart, nie jako prowokacja - jako gest solidarności z osobami, które codziennie mierzą się z brakiem akceptacji. Wśród fanów jego postawy jest m.in. Ricky Martin.
Co ciekawe - i co wielu zaskoczyło - raper był dotąd w związkach wyłącznie z kobietami. Mimo to społeczność queerowa uznaje go za swoją ikonę. I chyba sam Bad Bunny nie ma z tym problemu.
Co powiedział o własnej seksualności?
W 2020 roku w rozmowie z "Los Angeles Times" raper zabrał głos wprost. Nie uciekał od pytania, ale odpowiedział na własnych zasadach.
"To mnie nie definiuje. Ostatecznie nie wiem, czy za 20 lat polubię jakiegoś mężczyznę. W życiu nigdy nic nie wiadomo. W tej chwili jestem heteroseksualny i podobają mi się kobiety" - powiedział wówczas Bad Bunny.
Krótko, jasno, bez histerii. I bez zamykania żadnych drzwi.
W świecie, gdzie każdy celebryta musi się gdzieś wpisać i przykleić sobie etykietkę, Bad Bunny robi coś rzadkiego - odmawia. Nie po to, żeby unikać tematu, ale po to, żeby go nie spłycać. Wspiera, angażuje się, pokazuje twarz - ale nie pozwala, żeby jedna odpowiedź na jedno pytanie definiowała całą jego tożsamość.
Czy to postawa, którą warto docenić? Albo czy to po prostu jedyna uczciwa odpowiedź, jaką można dać na pytanie o seksualność? Napiszcie w komentarzach - ciekawe, co o tym myślicie.

