Krzysztof Antkowiak nie rozmawiał z Edytą Górniak od lat. A jednak zapytany o nią - nie gryzł się w język.
Krzysztof Antkowiak i Edyta Górniak. Dawno temu media szumiały o ich bliskiej relacji - mówiono o przelotnym uczuciu, młodzieńczym zauroczeniu. Dziś oboje żyją osobno, kontaktu nie utrzymują. Ale Antkowiak o diwach nie zapomina.
"Ona zawsze idzie swoją drogą" - Antkowiak ocenia Edytę
Gdy w rozmowie z "Faktem" padło pytanie, czy Górniak powinna wrócić do ballad - tych, które przyniosły jej największe sukcesy - Antkowiak odpowiedział bez zbędnego owijania w bawełnę. "Edzia ma swój świat, ma swoją wizję. Do niczego bym jej pewnie nie namawiał" - powiedział.
Na tym się jednak nie zatrzymał. Przyznał, że rozumie, skąd biorą się jej decyzje artystyczne - nawet jeśli sam poszedłby inną drogą. "Ona zawsze idzie swoją drogą i ja nikomu nie będę doradzał. Natomiast z Edytą jest tak, że ona też zrobiła mnóstwo wartościowych rzeczy i ludzie z mojego pokolenia czy nawet z twojego, też ją cenią. Ona ma taki głos, który mógłby jeszcze te emocje bardziej podkręcić, ale wiesz, dzisiaj są czasy, że wszystko szybko, głośno" - tłumaczył w tym samym wywiadzie.
Ciepło, ale z wyraźnym podtekstem: głos Górniak zasługuje na więcej, niż dostaje w obecnych produkcjach.
Hit Steczkowskiej? Antkowiak nawet nie słyszał
Dziennikarz zapytał go przy okazji o głośny utwór Justyny Steczkowskiej i Skolima. Odpowiedź zaskoczyła. "Nie słyszałem nawet tego utworu, więc ciężko mi powiedzieć, naprawdę. Szczerze mówiąc, to nie jest moja bajka" - przyznał wprost Antkowiak w rozmowie z "Faktem".
Tymczasem Edyta Górniak nie zwalnia. Wokalistka stawia dziś na wspólne projekty z synem Allanem Krupą, z którym wybiera się na trasę koncertową. "Jedziemy w trasę, zobaczymy jak nam to pójdzie - na tych koncertach, czy się będziemy tak zgadzać" - mówiła z kolei Górniak w rozmowie z Hot Plotą. Dodała, że koncerty na żywo dają jej i synowi więcej swobody niż projekty telewizyjne, gdzie rządzi presja czasu i ograniczenia techniczne.
Antkowiak mówi o niej z szacunkiem. Górniak idzie przed siebie. Czy kiedykolwiek ich drogi znów się przetną - choćby muzycznie? Co o tym myślicie?




