Łzy pojawiły się, zanim zdążyła dokończyć zdanie. Anna Mucha w programie 'Portret' Michała Dziedzica przyznała, że człowiek, którego kochała przez pięć lat, jest dziś dla niej obcym.
Pięć lat wspólnego życia, dwie szczoteczki obok siebie w łazience i wielka miłość - to wszystko Anna Mucha opisała w rozmowie z Michałem Dziedzicem w programie 'Portret' na kanale 'Lustra'. Ale to nie wspomnienia rozbroiły widzów. Rozbroiło ich to, co powiedziała o Wojewódzkim teraz.
Ona go uwiodła, nie on ją
Przez lata media budowały narrację, że to Kuba Wojewódzki - starszy o 17 lat - był inicjatorem związku z młodą aktorką. Mucha ucięła to jednym zdaniem.
"To nie jest tak, że on się ze mną związał - to ja go uwiodłam. Mówiąc zupełnie poważnie, myśmy razem świadomie, na wielkiej radości i wielkim entuzjazmie, weszli w ten związek" - powiedziała wprost w programie 'Portret'.
Podkreśliła też, że nikt nie powinien mieć wątpliwości co do charakteru ich relacji. "To była wielka, prawdziwa, niezaprzeczalnie intensywna miłość" - oświadczyła. I dodała, że przez pięć lat byli dla siebie najważniejsi, mieszkali razem, dzielili codzienność. Żadna pomyłka, żadna medialna wydmuszka.
'Moje wspomnienie Kuby nie klei się z tym, co widzę teraz'
Gorzej zrobiło się, gdy Dziedzic zapytał o relację z Wojewódzkim dziś. Mucha przyznała bez owijania w bawełnę: nie mają ze sobą żadnego kontaktu. Zero. Nawet okolicznościowych życzeń.
"My naprawdę nie mamy ze sobą żadnej relacji, żadnego kontaktu. Kiedyś jeszcze wymieniliśmy się jakimiś życzeniami, w tej chwili nawet tego nie robimy" - wyznała w programie.
A gdy padło pytanie o podcast 'WojewódzkiKędzierski' i ostatnią medialną wypowiedź byłego partnera - jej oczy zaszkliły się łzami. Wtedy powiedziała to zdanie, które obiegło sieć: "Moje wspomnienie Kuby nie klei się z tym, co widzę teraz".
Co dokładnie miała na myśli? Tego Mucha nie dopowiedziała do końca. I właśnie ta niedopowiedziana reszta rozgrzała komentarze bardziej niż jakikolwiek konkrety.
Fani Muchy nie mają wątpliwości - aktorka zachowała klasę, ale pokazała, że coś ją naprawdę zabolało. A Wojewódzki? Na razie milczy. Co sądzicie o tej historii - piszcie w komentarzach.





