Anna Lewandowska miała dosyć. Po tygodniach spekulacji o tym, że ona i Robert nie mogą znaleźć odpowiedniego domu w Chicago, fitness trenerka zabrała głos na Instagramie - i jej słowa są dla mediów jak wiadro zimnej wody.

Co się działo wokół Lewandowskich?

Od kiedy Robert Lewandowski przeniósł się do Chicago, aby grać dla lokalnego klubu, polskie media żyją jego przeprowadzką jak transmisją na żywo. Niedawno portal Pudelka ujawnił, że para ma problem ze znalezieniem domu, który będzie dla nich komfortowy. Podobno szukają rezydencji przypominającej tę, którą mieli w Barcelonie. To było mało - w sieci pojawiły się spekulacje, że zmiana może być dla rodziny stresująca, a sama Lewandowska wyrażała "obawy" dotyczące nowego życia za oceanem. Tymczasem plotki rosły w siłę. Jedno doniesienie ciągnęło za sobą drugie, a media budowały z tego dramatyczną narrację o "problemach" pary. Lewandowska obserwowała to wszystko i w końcu postanowiła działać.

Lewandowska: 'Kreatywność życzliwych informatorów'

W obszernym wpisie na Instagramie Anna postanowiła rozwiać wątpliwości raz na zawsze. "Nawet nie wiedziałam, że robienie np. formy, albo przeprowadzka mogą budzić aż tyle kreatywności u 'życzliwych informatorów'" - napisała fitness trenerka, nie kryjąc ironii. Ale to nie wszystko. Lewandowska przyznała, że zmiana rzeczywiście jest wyzwaniem, szczególnie z dziećmi, ale podkreśliła: "u nas wszystko w jak najlepszym porządku! Żadnych dramatów, po prostu układamy sobie codzienność w nowym miejscu i robimy swoje". Zakończyła swoją wypowiedź apelem do fanów: "Dzięki dla was za dystans, uśmiech i niebranie wszystkiego, co w sieci, na poważnie. Dobrej energii". Ton? Spokojny, ale zdecydowany - jakby mawiała: przestańcie wymyślać.

Czy to koniec spekulacji?

Annę Lewandowską widać rozumie, że życie publicznych postaci to pasmo plotek i domysłów. Jednak tym razem postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i sama napisać scenariusz. Jej komunikat brzmi szczerze - nie defensywnie, a raczej zmęczona tym, że media robią z każdego kroku pary światową katastrofę. Fani zareagowali pozytywnie. Komentarze pełne są słów wsparcia i pochwały za szczerość. Wygląda na to, że Lewandowska udowodniła, że czasami najlepszą bronią jest po prostu powiedzenie prawdy - bez dramatyzmu, bez wymysłów.