Anita Werner przyszła na Wielką Galę Ekstraklasy i... własni fani jej nie poznali. Kilka drobnych zmian wystarczyło, żeby twarz "Faktów" TVN wyglądała zupełnie inaczej niż na co dzień.

Anita Werner rzadko eksperymentuje z wizerunkiem. Krótkie blond włosy i ciepły niski głos - to jej znak rozpoznawczy od lat. Dlatego kiedy pojawiła się w poniedziałek 25 maja na Wielkiej Gali Ekstraklasy, wielu fanów musiało spojrzeć dwa razy.

Dziennikarka przyszła na imprezę z partnerem Michałem Kołodziejczykiem. Para od razu przykuła wzrok - i nie tylko dlatego, że Werner wybrała elegancką, minimalistyczną stylizację.

Czarna sukienka i jeden zaskakujący detal

Na galę Anita Werner założyła krótką czarną sukienkę o dopasowanym kroju z asymetrycznym fasowem i dekoltem typu hiszpanka. Materiał delikatnie połyskiwał w świetle fleszy. Do tego klasyczne czarne szpilki ze spiczastym noskiem i mała kopertówka - zero nadmiaru, zero zbędnych dodatków.

Ale to nie sukienka wywołała zamieszanie. Tym, co sprawiło, że fani zaczęli pytać "to kto to jest?", okazały się duże okulary w ciemnych, wyraźnych oprawkach. Do tego włosy - nieco ciemniejsze niż zwykle i gładko zaczesane - zupełnie zmieniły jej codzienny wizerunek. Efekt? Werner wyglądała awangardowo i niemal nie do rozpoznania.

Od modelki do twarzy "Faktów"

Niewielu pamięta, że zanim Werner trafiła do TVN, miała za sobą epizod aktorski - w 1996 roku zagrała Paulę w filmie "Słodko gorzki". Wcześniej pracowała jako modelka. Ostatecznie jednak wybrała dziennikarstwo i cztery lata po debiucie filmowym stanęła przed kamerą jako dziennikarka sportowa TVN. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji informacyjnej.

I właśnie dlatego jej metamorfoza na gali zrobiła takie wrażenie - bo Werner do tej pory była synonimem niezmiennego, spójnego wizerunku.

Czy to jednorazowy eksperyment, czy zapowiedź nowego rozdziału? Piszcie w komentarzach, jak wam się podoba nowa Anita Werner.