Setki ludzi koczowały od świtu w kolejce przed kortami Wimbledonu. Nagle pojawiła się wśród nich księżna Kate - i zaczęła rozdawać bilety.
Setki ludzi koczowały od świtu w kolejce przed kortami Wimbledonu. Nagle pojawiła się wśród nich księżna Kate - i zaczęła rozdawać bilety.
Żona księcia Williama przybyła na Wimbledon 2 lipca, w czwarty dzień turnieju. Jako oficjalna patronka All England Lawn Tennis and Croquet Club, Kate jest tu stałym gościem - ale nie każdy rok wygląda tak jak ten.
Błękitny garnitur i biała bluzka w prążki - stylizacja, która zatrzymała trybuny
Na trybunach księżna Walii pojawiła się w eleganckim, dwurzędowym garniturze w jasnoniebieskim kolorze. Pod spodem miała białą bluzkę w prążki, włosy spięła w wysoki kucyk, a całość dopełniły beżowe szpilki i biało-granatowe kolczyki ze złotym wykończeniem - dobrane tak, by harmonizowały ze słynnym pierścionkiem zaręczynowym po księżnej Dianie. Makijaż: świeży, promienisty, bez przesady.
Tłum na trybunach zareagował owacjami już przy wejściu. Kate chętnie zatrzymywała się przy kibicach, rozmawiała, pozowała do zdjęć, przytulała dzieci. Standardowy protokół - ale wykony z taką swobodą, że trudno to nazwać obowiązkiem.
To, co zrobiła rano, nie mieściło się w żadnym protokole
Największy moment dnia rozegrał się jednak przed kortami, nie na nich. Gdy kolejka po wejściówki liczyła już setki osób, wśród kibiców pojawiła się księżna - bez fanfar, w porannym słońcu. Rozmawiała z zaskoczonymi ludźmi i rozdawała im bilety na mecze. Reakcja była natychmiastowa: euforia, łzy, telefony wyciągane w panice.
To nie był zaplanowany punkt programu. Albo był zaplanowany tak dobrze, że wyglądał spontanicznie - a to w wykonaniu rodziny królewskiej sztuka sama w sobie.
Kate jest fanką Wimbledonu od dziecka - zanim jeszcze trafiła do pałacu, kibicowała z trybun publicznych razem z rodziną Middletonów. Teraz wraca tu co roku, ale tym razem zostawiła po sobie coś więcej niż dobre zdjęcia.
Pytanie tylko jedno: kto z tych szczęśliwców w kolejce w ogóle był w stanie skupić się na tenisie?


