Mały Andrzejek w ramionach mamy i ten sam uśmiech - 50 lat później. Piaseczny wrzucił na Instagram zestawienie, przy którym trudno przejść obojętnie.
Andrzej Piaseczny nie należy do tych, którzy oblewają święta hasztagami i kwiecistymi podpisami. A jednak na Dzień Matki zrobił coś, co trafiło prosto w serce - zestawił archiwalne zdjęcie z dzieciństwa z nowym, na którym role się odwróciły: teraz to on obejmuje mamę.
Dwa kadry, zero zbędnych słów.
Maminsynek z przekonania
Piaseczny nie ukrywa, że tytuł maminsynka nosi z dumą. W rozmowie z Pomponikiem opowiedział wprost o codzienności w swojej posiadłości w Górach Świętokrzyskich, gdzie mieszka razem z partnerem, mamą i zwierzętami.
"Mama jest starszą panią i mieszka ze mną od wielu, wielu lat. To chyba naturalne, mama nie dałaby rady mieszkając sama, a ja zawsze byłem trochę maminsynkiem" - mówił artysta. I dodał szczegół, który fanki podały dalej w komentarzach: "Od czego zaczynamy dzień? Zbieramy się na śniadanie nie wcześniej niż 10:30. Zaczynamy od przytulania się, nie od śniadania. Serdecznie polecam".
Takie życie w wieku 55 lat? Piasek uważa je za oczywiste.
"Zawsze miałem ciągoty do zasiedzania się"
W programie "Rozmowy (nie)kontrolowane" wokalista wyznał kiedyś bez ogródek: "Uwielbiam być nudziarzem. Mam ciągoty do takiego zastania, zasiedzania się. Maminsynek to ja".
W czasach, gdy zasiadał w jury Tańca z Gwiazdami, mama oglądała każdy odcinek i po nagraniach dzwoniła z uwagami. "Mówi zawsze: dobrze, dobrze, ale dlaczego tak wysoko oceniasz" - śmiał się wówczas Piaseczny. Dodał, że tym razem jednak mamy nie posłucha.
Od coming-outu, który artysta zrobił kilka lat temu, Piasek mówi o sobie i swoim życiu znacznie swobodniej. W rozmowie z Mariuszem Szczygłem przyznał, że wiele prawd ukrywał wcześniej w tekstach piosenek: "W jednej z najpopularniejszych były słowa: Były prawdy, choć nie całe. Może ktoś to wszystko wyczytał już wcześniej".
Teraz nie ma potrzeby ukrywać niczego - ani szczęścia z partnerem, ani codziennego śniadania z mamą o wpół do jedenastej.
Czy to nie jest dokładnie to, za czym większość z nas tęskni - zwykłe, ciepłe, nudne życie bez dramatów? Napiszcie w komentarzach.



