Andrzej Krzywy ma trójkę dzieci - ale ojcem oficjalnie jest tylko dla jednej. Reszta to pasierbowie, których pokochał jak własne. Wokalista De Mono nie kryje, że nigdy nie zmuszał ich do mówienia do niego 'tato', ale poczuli się dla niego rodzinę.
Pierwsza żona i córka w Kanadzie
Andrzej Krzywy przez 15 lat był mężem Beaty Szpigiel. Z tego związku przyszła na świat córka Aleksandra. Małżeństwo jednak nie wytrzymało próby czasu - 28 listopada 2006 roku rozwód stał się faktem.
"Wspólnie doszliśmy do wniosku, że coś się wypaliło. Po prostu uznaliśmy z żoną, że nie ma sensu dalej być razem" - wyznał muzyk w rozmowie z "Życiem na gorąco". "Rozstaliśmy się jak dwójka dobrych przyjaciół" - dodał.
Beata po rozwodzie wyemigrowała do Kanady. Zabierała ze sobą Aleksandrę, ale ta postanowiła zostać w Polsce. "Beata przyjechała po trzech latach od wyprowadzki do Kanady z Olą na święta, no i Ola została. Schowała walizkę do schowka, by nie wracać" - wspominał Krzywy w rozmowie z Wirtualną Polską.
Anna Domańska i jej dwoje dzieci
Jakiś czas po rozstaniu Andrzej poznał Annę Domańską. Spotkali się nad Bałtykiem, gdzie wokalista miał zagrać koncert z De Mono. Anna przybyła tam z dwojgiem swoich dzieci - córką i synem.
"Nie jestem obojętny na urodę, ale wyżej cenię intelekt. Cóż po pięknej dziewczynie, z którą nie ma o czym pogadać. Męczarnia i nuda. Najważniejsze są relacje" - mówił o wymaganiach wobec partnerki w "Życiu na gorąco".
Oboje mieszkali w Chotomowie. Umówili się na kawę, a potem się zakochali. "A potem się w sobie zakochaliśmy" - wspominał w wywiadzie-rzece "Na krzywy ryj".
Trójka dzieci jak swoje
Andrzej Krzywy nie tylko pokochał Annę, ale także jej dwoje dzieci. Zawsze traktował je jak własne pociechy - nigdy nie robił różnicy między Aleksandrą a pasierbami.
"Wychodzimy z założenia, że wszystkie pociechy - dwoje Ani i moja Ola - są nasze. Czuję się za nie odpowiedzialny. Nigdy nie nalegałem, żeby mówiły do mnie 'tato', choć to się zdarza. Jesteśmy po imieniu, ale dają mi odczuć, że jestem ich ojcem, wychowałem je" - powiedział Wirtualnej Polsce. "To samo ma Ania w stosunku do mojej córki" - dodał.
Muzyk nie skrywał, że w edukację dzieci zainwestował niemało. Dziś, gdy wszystkie są już dorosłe, Andrzej wciąż ma z nimi wspaniały kontakt i kocha je całym sercem.
Syn radcą prawnym, dziewczyny poszły swoją drogą
Syn Anny skończył studia i dziś pracuje jako radca prawny - ma własną kancelarię i świetnie sobie radzi. Córki natomiast nie ukończyły studiów, co czasem żal jest Annie.
"Dziewczyny były na studiach, ale im nie pasowały. Odnalazły swoją drogę, swoją pasję i je pielęgnują. Dzięki temu są szczęśliwe. A przy okazji ja i żona" - wyznał Andrzej niedawno w "Na żywo".
Muzyk z De Mono przyznaje, że dumny jest z tego, na jakich ludzi wyrosły jego pociechy. Wszystkie idą swoją drogą i są szczęśliwe - a to dla ojca najważniejsze.



