Anatolij Kaszpirowski nie żyje. Rosyjski psychoterapeuta, który w czasach schyłku ZSRR stał się telewizyjnym fenomenem, zmarł w szpitalu z powodu zatrzymania akcji serca. Miał 86 lat.
Śmierć Anatolija Kaszpirowskiego potwierdził 3 października rosyjski prezenter Andriej Małachow. Później wiadomość powtórzył dyrektor gabinetu psychoterapeuty. Psychoterapeuta opuścił nas w szpitalu - przyczyną było zatrzymanie akcji serca.
Dla polskich widzów lat 90. Kaszpirowski to było coś nieprawdopodobnego. Człowiek w garniturze, który przez ekran telewizora miał rzekomo leczyć bóle, wzmacniać organizm, uzdrawiać choroby. Jego programy emitowane były podczas rozpadu Związku Radzieckiego i szybko przekroczyły granice kraju. W Polsce stał się synonimem telewizyjnego uzdrowiciela - każdy, kto widział jego transmisje, zapamiętał charakterystyczne wizje i hipnotyczne słowa.
Fenomen, który pobudził wątpliwości medyków
Kaszpirowski deklarował, że jego metody to forma psychoterapii działającej na organizm człowieka. Jednak środowisko medyczne od początku podchodziło do jego działalności z ogromnym sceptycyzmem. Lekarze kwestionowali zarówno jego kwalifikacje, jak i skuteczność proponowanych zabiegów. Krytyka nie zahamowała jednak jego popularności - miliony ludzi zaufały jego wizjom i wiary w uzdrawiającą moc słowa.
Mimo kontrowersji Kaszpirowski pozostawał aktywny zawodowo prawie do końca życia. Jeszcze rok temu, mając 86 lat, doczekał się dziecka - co świadczy o jego witalności. Jego nazwisko na stałe zapisało się w historii polskiej popkultury jako symbol pewnej epoki, kiedy granica między nauką a wiarą w niewyjaśnione zjawiska była jeszcze bardziej rozmyta niż dziś.
Koniec ery polskich fascynacji jasnowidztwem?
Śmierć Kaszpirowskiego zamyka pewien rozdział. W ostatnich latach popularność zyskali inni przepowiadacze - Krzysztof Jackowski czy Aida Kosojan-Przybysz, którzy budowali swoją karierę w dobie mediów społecznościowych. Jednak żaden z nich nie osiągnął takiego statusu ikonicznego jak rosyjski psychoterapeuta lat 90.
Teraz Polacy żegnają człowieka, który dla wielu z nich pozostanie zawsze tym tajemniczym mężczyzną w garniturze, który obiecywał uzdrowienie przez telewizor. Niezależnie od tego, czy w jego metody wierzyliśmy czy nie - jego wpływ na polską popkulturę był bezsprzeczny.








