Aleksandra Walczak ogłosiła na antenie TVN24, że robi sobie przerwę od "Szkła kontaktowego" na czas nieokreślony. W pożegnalnym monologu postanowiła jednak podziękować osobie, którą Tomasz Sianecki wolałby nie słyszeć wspominanej publicznie.
# Aleksandra Walczak opuszcza "Szkło kontaktowe"
W poniedziałek 7 września dziennikarka poinformowała widzów, że odchodzi z popularnego programu publicystycznego TVN24. Walczak nie ukrywała, że czeka ją nowy, "angażujący projekt". "Muszę zniknąć z państwa ekranów na jakiś czas. To był zaszczyt i czysta przyjemność. Każdy odcinek był inny, każdy był zabawny i bardzo dużo mnie nauczył" - wyjaśniła na antenie.
Dziennikarka zapewniła jednocześnie, że nie znika całkowicie - obiecała aktywność w swoim internetowym projekcie "Orientuj się". Wydawało się, że pożegnanie będzie standardowe. Okazało się jednak, że Walczak ma coś jeszcze do powiedzenia.
Żona szefa na ustach odchodzącej dziennikarki
W momencie podziękowań Aleksandra Walczak postanowiła wspomnieć osobę, którą Tomasz Sianecki - gospodarz programu siedzący obok niej w studiu - wolałby chyba utrzymać w cieniu. "Bardzo dziękuję zarówno panu, jak i - chyba mogę to powiedzieć - pana żonie, ponieważ to był też jej pomysł" - ogłosiła Walczak, sugerując, że to Aleksandra Sianecka, małżonka szefa, zaproponowała jej rolę komentatorki w "Szkle kontaktowym".
Tomasz Sianecki natychmiast zareagował. "To już prywaty nie włączajmy" - zasugerował gospodarz, wyraźnie niechętny publikowaniu takich szczegółów za pośrednictwem anteny telewizyjnej. Walczak jednak nie ustąpiła. "Ona jednak trochę włączy" - odpowiedziała z uśmiechem, dając do zrozumienia, że chce oddać sprawiedliwość żonie szefa.
Kolejne odejścia z programu
Rozmowa szybko się zakończyła. Sianecki zaznaczył jedynie, że praca z Walczak była "wielką przyjemnością dla wszystkich". To już trzecie odejście z "Szkła kontaktowego" w ostatnich miesiącach - w lutym 2026 roku z formatu pożegnali się Wojciech Fiedorczuk i Michał Kempa, przy czym ten ostatni narzekał, że nie miał okazji do godnego pożegnania na antenie.
Wydaje się, że Tomasz Sianecki wyciągnął wnioski z tamtej sytuacji i pozwolił Walczak na publicze słowa. Choć niespodziewany zwrot w kierunku żony gospodarza pokazał, że nawet pożegnania mogą pełne być małych dramatów za kulisami.
Co dalej w "Szkle kontaktowym"? Na razie wiadomo, że program czeka na nowych twarzy do obsady. Czy Aleksandra Walczak kiedyś wróci? Tego nikt nie potrafi przewidzieć.




