Agata Kulesza (54 l.) nie znała postaci pani Meliton, zanim przeczytała scenariusz do nowej ekranizacji 'Lalki'. Obsada jednak rozwiała jej wątpliwości - Marcin Dorociński, Marek Kondrat, sam Maciej Kawalski jako reżyser. Aktorka jednak przyznała jedno: w prawdziwym życiu nigdy by się nie podjęła tego, co robi jej bohaterka na ekranie.

Rola, którą Kulesza niemalże przegapiła

Gdy Agata Kulesza dostała propozycję zagrania warszawskiej swatki w filmie reżysera Macieja Kawalskiego, musiała najpierw odświeżyć sobie lekturę. Sama przyznała w rozmowie dla "Vivy", że pani Meliton nie zapisała się jej w pamięci z czasów szkolnych przeczytań "Lalki" Bolesława Prusa. Ale kiedy zobaczyła, kto będzie grał obok niej - Marcin Dorociński w roli Wokulskiego i wracający ze spokojnej emerytury Marek Kondrat jako Rzecki - wahania znikły.

Kulesza, zwykle przywiązana do głównych ról, bez namysłu powiedziała "tak". Scenariusz uczynił z niej coś więcej niż statystkę - pani Meliton stała się łączniczką między światem arystokracji a niższymi warstwami, przewodniczką Wokulskiego po salonach, kluczową figurą intrygi.

"Nigdy bym się nie zabrała za swatanie"

Ale w czym Kulesza różni się od swojej bohaterki? Tutaj aktorka nie przebiera w słowach. "Nigdy bym się nie zabrała za swatanie ludzi. Mimo tego, że się czasem tego ode mnie oczekuje, nikomu nie powiedziałabym, jak ma żyć" - wyznała w wywiadzie.

To jedno z kluczowych różnic między aktualną Agatą a jej postacią filmową. Pani Meliton żyje dla intryg, dla łączenia ludzi - Kulesza kategorycznie by tego nie robiła. Sama jednak znalazła punkty wspólne z bohaterką.

Co je łączy?

Empatia, obserwacyjność, zdolność do czytania ukrytych emocji. "Tak, jak ona, mam dobry zmysł obserwacji ludzi. Jestem empatyczna i potrafię odczytać nawet te skryte emocje. To ma związek z moim zawodem" - mówiła. Kulesza zastanawiała się jednak nad tym, co było pierwsze: czy dlatego jest aktorką, że jest empatyczna, czy odwrotnie - empatia rozwinęła się w niej poprzez grę na scenie?

Do roli przyciągało ją też coś bardziej osobistego. Aktorka przyjaźni się z Marcinem Dorocińskim od czasów studenckich. Znowu zagrać razem scenę za sceną - to była dla niej dodatkowa zachęta, którą dla siebie sama przyznała bez żenady.

Film "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego już trafił na ekrany. Pytanie, czy widzowie docenią to, że Kulesza zagrała postać, którą niemal przegapiła, a którą reżyser postanowił wyeksponować. Tego się dowiemy wkrótce.