Siedemdziesiąt dwa lata, orlik, siatkówka plażowa i drużyna, w której jest NAJMŁODSZY. Zygmunt Chajzer robi to, co robi od 16. roku życia - i nie zamierza przestawać.
Paparazzi przyłapali go w Warszawie z piłką w ręku. Żadnego odpoczynku na emeryturze, żadnych kapci i fotela - Zygmunt Chajzer wciąż haruje na boisku jak za młodych lat.
Od kadry juniorów do siatkówki plażowej
Chajzer nie kryje, że sport to nie hobby, tylko styl życia. W rozmowie z "Faktem" opowiedział, jak to się zaczęło.
"Uprawiam siatkówkę właściwie od 16. roku życia, także właściwie całe moje życie to siatkówka. Gdzieś tam na początku były marzenia oczywiście o mistrzostwie świata, igrzyskach olimpijskich. Zostałem powołany do kadry Polski juniorów. Nosiłem orzełka na koszulce, z którego jestem bardzo dumny i mam go do dziś" - wyznał prezenter.
Grał w AWF-ie, w AZS-ie Uniwersytetu Warszawskiego - i to z sukcesami. Razem z drużyną AZS zdobył mistrzostwo Polski uniwersytetów. Potem przyszły lata telewizji, "Idź na całość", "Lato z Radiem" i kultowe letnie koncerty. Siatkówka jednak nigdzie nie zniknęła.
Teraz, w wieku 72 lat, Chajzer przerzucił się na odmianę plażową. I tu zaskoczenie: w swojej drużynie jest NAJMŁODSZY. Najstarszy z kolegów skończył już 79 lat.
Emerytura? Tylko z piłką w ręku
Chajzer opowiedział w "Fakcie", jak wygląda jego obecna drużyna:
"Jedni mniej, inni bardziej amatorsko, ale wszyscy od lat byliśmy związani z siatkówką. Spotykaliśmy się przy okazji różnych turniejów amatorskich. Graliśmy na boiskach w Powsinie, w Warszawie. Kiedyś było to bardzo popularne" - wyjaśnił prowadzący.
Z jednym z obecnych kolegów z drużyny studiował jeszcze na Akademii Wychowania Fizycznego. Siatkówka łączy ich od dekad - i nic nie wskazuje, żeby miała przestać.
Wiek to naprawdę tylko liczba - przynajmniej dla Zygmunta Chajzera. Pytanie tylko, kiedy dołączy do niego syn Filip, który ostatnio zamienił Warszawę na Kraków. Może wspólny trening byłby niezłym pojednaniem? Napiszcie w komentarzach, co myślicie.




