Jacek Rozenek przez długi czas nie wiedział, że jego żona po cichu spłaca jego długi. Gdy w końcu się zorientował, powiedział wprost: gdybym wiedział, nie dopuściłbym do tego.
Marysia Samuel nie czekała, aż Rozenek poprosi o pomoc. Działała - cicho, za jego plecami, z pełną premedytacją.
Zasłabł za kierownicą. Potem wszystko runęło
Kilka lat temu Jacek Rozenek zasłabł w drodze na spektakl - za kierownicą. To był początek poważnych problemów zdrowotnych, które wywróciły jego życie do góry nogami. Aktor nie mógł pracować tak jak wcześniej, a koszty leczenia i rehabilitacji błyskawicznie zjadały oszczędności. Do trudności zdrowotnych doszły finansowe.
Maria Samuel patrzyła na to wszystko z bliska. I postanowiła działać.
"On by mi nie pozwolił" - tłumaczyła w programie "Pytanie na śniadanie", wyjaśniając, dlaczego działała w tajemnicy. Sam Rozenek potwierdził jej słowa bez ogródek: "To jest powód, dla którego nie wiedziałem, bo Marysia doskonale wiedziała, że jakbym się dowiedział o czymś takim, to nie dopuściłbym do tego."
Kobieta po prostu uregulowała jego zobowiązania finansowe. Bez pytania. Bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
Rok po ślubie - i takie wyznanie
Jacek Rozenek i Maria Samuel wzięli ślub w połowie maja ubiegłego roku - para dopiero co świętowała pierwszą rocznicę. Sam aktor przyznał wcześniej w programie "halo tu polsat", że nie spodziewał się, że jeszcze raz zdecyduje się na ten krok. "Nie miałem żadnej potrzeby wiązania się na dłużej z kimkolwiek na świecie. Aż spotkałem Marysię" - mówił.
Rozenek był wcześniej żonaty dwa razy. Z Katarzyną Litwiniak ma syna Adriana, z Małgorzatą Rozenek - synów Stanisława i Tadeusza.
Historia z długami spłaconymi w tajemnicy brzmi jak scenariusz z serialu. Tyle że to prawdziwe życie - i to właśnie ono okazało się ciekawsze. Co myślicie o geście Marii? Dajcie znać w komentarzach.




