Dziewiąta próbka farby i wciąż nie to. Magdalena Mroczek wrzuciła nagranie z remontu i zapytała fanów wprost - ile prób zajęło im trafienie w idealny kolor.
Rafał Mroczek i jego żona Magdalena są w trakcie wykańczania własnego domu. Brzmi sielankowo - do momentu, gdy stają przed ścianą pokrytą dziewięcioma plamami różnych odcieni i żadna nie jest ta.
Dom marzeń, remont z piekła rodem
Małżonkowie wzięli ślub 11 maja 2024 roku i od tamtej pory każdą wolną chwilę poświęcają urządzaniu wspólnego gniazdka. Niedawno świętowali drugą rocznicę - przy tej okazji Magdalena opublikowała na swoich social mediach wzruszający wpis. "Dziękuję, że jesteś ze mną w każdym momencie - tym pięknym, trudnym, zwykłym i wyjątkowym. I wiesz co? Po tych 2 latach dalej patrzę na nas i myślę: chcę jeszcze więcej takiego życia razem" - pisała do męża.
Ale romantyczne wyznania to jedno, a remont to drugie. Tuż przed weekendem na profilu Magdaleny pojawiło się nagranie, na którym para dobiera kolor farby do jednego z pomieszczeń. Efekt? Ściana pełna próbek i zero ostatecznej decyzji.
"Robimy 9. próbkę. Napiszcie w komentarzach, ile próbek wy zrobiliście i czy efekt był jakiego oczekiwaliście?" - zapytała obserwatorów żona aktora.
Fani: "Nie będę się przyznawać, bo może mąż czyta"
Okazało się, że Mroczki nie są osamotnieni w tym remontowym dramacie. Pod postem posypały się komentarze od osób, które doskonale znają ten ból.
"Warto robić te próbki - na wzornikach kolory wyglądają zupełnie inaczej. A do tego dochodzi kwestia naturalnego światła w domu" - napisała jedna z internautek. Inna dodała: "W każdym wnętrzu w domu kolor może się różnić w zależności od światła czy strony świata". Znalazły się też głosy niepokornych: "Nigdy żadnej próbki, a remontów wiele za nami. Idziemy na żywioł". Najszczerszy komentarz brzmiał jednak tak: "Nie będę się przyznawać, bo może mąż czyta".
Czy Mroczkom w końcu uda się wybrać ten jeden jedyny kolor? I ile jeszcze próbek będzie potrzebnych? Sądząc po komentarzach - fani trzymają kciuki, ale bez złudzeń.




