Joanna Żółkowska, gwiazda 'Klanu', negocjuje czas z wnuczkami jak kontrakt - i sama się z tego śmieje. Zaproszenie na sushi zamiast prośby to jej sprawdzona metoda na 19-letnią Antoninę i rok młodszą Michalinę.
Joanna Żółkowska, gwiazda 'Klanu', negocjuje czas z wnuczkami jak kontrakt - i sama się z tego śmieje. Zaproszenie na sushi zamiast prośby to jej sprawdzona metoda na 19-letnią Antoninę i rok młodszą Michalinę.
"Te spotkania często trzeba wynegocjować zaproszeniem na sushi. Zajmuję się wymyślaniem, jak je przekupić, żeby zechciały pobyć ze mną trochę czasu" - przyznała wprost w rozmowie z Katarzyną Burzyńską-Sychowicz.
Nie brzmi jak klasyczna babcia z chustką na głowie? Bo nie jest.
Sroga, serdeczna i daleka od emerytalnego stereotypu
Żółkowska nie ma zamiaru udawać, że pasuje do pocztówkowego obrazka babci przy piecu. "Na pewno nie jestem babcią, która kojarzy się z emeryturą, siwizną i chustką na głowie" - mówiła w rozmowie ze "Światem Kobiety". W "Pytaniu na śniadanie" dodała: "Jestem w tej roli wymagająca, ale serdeczna. Trochę sroga, trochę miła".
Pierwszą wnuczkę przywitała przez telefon - o czwartej rano, tuż po zejściu ze sceny w Nowym Sączu. "Poprosiłam córkę, by zadzwoniła do mnie, gdy tylko urodzi" - wspominała na łamach "Wysokich Obcasów". Wtedy dużo pracowała i - jak sama mówi - była babcią z doskoku. Szybko jednak wypracowała własną filozofię: pomagać, ale się nie wtrącać.
Córka poszła w jej ślady, wnuczki wybrały własną drogę
Paulina Holtz, córka Żółkowskiej i dziś również gwiazda "Klanu", trafiła do aktorstwa trochę przypadkiem - przez casting. To mama powiedziała jej wtedy: "Spróbuj, przecież nic nie ryzykujesz" - jak aktorka opowiadała w "Życiu na gorąco" w lutym 2026 roku. Po roku Paulina nie umiała już żyć bez grania.
Wnuczki poszły jednak własną drogą. Antonina studiuje zupełnie inną dziedzinę, Michalina jest przed maturą i jeszcze nie zdecydowała. Żółkowska nie ma z tym problemu. "Niecierpliwie czekam, aż dziewczynki poczują swoją pasję i pójdą za nią. Dla mnie i tak najważniejsze jest, żeby były szczęśliwe" - powiedziała w "Pytaniu na śniadanie" w styczniu 2026 roku.
Sushi, wolność wyboru i zero narzucania - taka babcia brzmi jak marzenie. Albo jak ktoś, kto po prostu nauczył się, że miłość nie musi być na żądanie.
Jaką babcią chciałabyś być - albo jaką chciałabyś mieć? Piszcie w komentarzach.




