Jedno archiwalne zdjęcie i dwa słowa podpisu - Barbara Bursztynowicz w czwartek rano poinformowała, że jej brat nie żyje.
Jedno archiwalne zdjęcie i dwa słowa podpisu - Barbara Bursztynowicz w czwartek rano poinformowała, że jej brat nie żyje.
Aktorka zamieściła fotografię na Instagramie bez żadnych dodatkowych wyjaśnień. Nie było potrzeby. "Braciszku kochany" - napisała pod zdjęciem i tym właśnie powiedziała wszystko.
Fani otoczyli ją wsparciem
Pod postem Bursztynowicz w kilka godzin pojawiły się setki komentarzy. Fani nie zostawili jej samej z tym bólem. "Pani Basiu, tak bardzo mi przykro", "Przytulam", "Wyrazy współczucia" - pisali poruszeni obserwatorzy.
Aktorka przeżywa żałobę w momencie, gdy jej życie zawodowe nabrało nowego tempa. Po głośnym odejściu z serialu "Klan" - które zaskoczyło zarówno widzów, jak i branżę - Bursztynowicz dostała angaż w produkcji "Szpital św. Anny" i pojawiła się w "Tańcu z Gwiazdami". Prywatnie jednak los nie oszczędza.
Co teraz?
Bursztynowicz na razie milczy - poza tym jednym, bolesnym wpisem. Żadnych szczegółów, żadnych dodatkowych komunikatów. I trudno się dziwić.
Fani czekają, aż aktorka da znak, że daje radę. Na razie zostaje im tylko to, co zostawiła na Instagramie - stare zdjęcie i dwa słowa, które mówią więcej niż niejeden nekrolog.
Barbaro, trzymamy kciuki.




