Pół Polski wzdychało do Michała Żebrowskiego, a on sam nie mógł znaleźć kobiety swojego życia. Zanim trafił na Aleksandrę, serce łamało mu się co najmniej trzy razy.
W 1999 roku Żebrowski był na ustach całej Polski. "Pan Tadeusz", Sienkiewicz, okładki gazet - i żadnej dziewczyny do pokazania. Pytany o miłość w wywiadach, odpowiadał, że jego jedyną jest poezja. "Ma wiele imion: Baczyński, Słowacki, Mickiewicz" - mówił podczas konferencji prasowej przed premierą płyty "Zakochany Pan Tadeusz". Brzmiało pięknie. Niekoniecznie było prawdą.
Pierwsza miłość z PWST: myślał, że to ta jedyna
Monika Pęcikiewicz była pierwszą kobietą, z którą Żebrowski serio myślał o założeniu rodziny. Poznał ją w 1991 roku, gdy dostał się do warszawskiej PWST - była jego koleżanką z roku. Znajomość przeszła w przyjaźń, przyjaźń w miłość. Wszyscy znajomi ze studiów byli przekonani, że to związek na całe życie.
Skończyło się inaczej. Monika postanowiła porzucić aktorstwo na rzecz reżyserii i wyjechała do Wrocławia, gdzie została asystentką legendarnego Jerzego Jarockiego przy realizacji "Wujaszka Wani". Michał został w Warszawie. Rozstanie było nieuniknione.
Scorupco i tajemnica, której nigdy nie wyjaśnił
Gdy Żebrowski i Izabella Scorupco pojawili się razem na premierze "Ogniem i mieczem" w Teatrze Wielkim 8 lutego 1999 roku, nikt nie miał wątpliwości - to para. Na planie podobno nie odstępowali się na krok, a po zakończeniu zdjęć widziano ich razem na Fidżi. Okrzyknięto ich najpiękniejszą parą polskiego show-biznesu.
Żebrowski nigdy oficjalnie nie potwierdził romansu. Zapytany wprost przez Kubę Wojewódzkiego, uciął krótko: "Dżentelmen nie mówi o tym, z kim był i z kim nie był". I tyle. Do dziś nie wiadomo, co tak naprawdę łączyło go z Izą.
Potem był jeszcze krótki związek z Magdaleną Czerwińską - młodszą o sześć lat absolwentką krakowskiej szkoły teatralnej. Oboje byli zbyt pochłonięci pracą, by myśleć poważnie o przyszłości. Rozstali się po kilku miesiącach.
Dopiero na planie "Wiedźmina" Żebrowski zobaczył baletnicę Magdalenę Krawczykowską - wschodzącą gwiazdę Teatru Wielkiego, która przyszła odwiedzić koleżankę. Tego samego dnia zadzwonił do niej i zaprosił na kawę. Przez dwa lata udawało im się utrzymać związek w tajemnicy. Kiedy w końcu zdecydowali się wyjść z nim publicznie, byli już zaręczeni.
Związki Żebrowskiego rozpadały się jeden po drugim - przez odległość, pracę, przypadek. Aż w końcu trafił na Aleksandrę. Jak to się skończyło - wiemy wszyscy. Ale ta droga do szczęścia była naprawdę kręta.
Który z tych związków waszym zdaniem miał największe szanse? Piszcie w komentarzach.



