Tłum w centrum Łodzi, pudrowy garnitur i 111. gwiazda z nazwiskiem Żebrowski. Michał przyjechał, zachwycił i rozdawał autografy tak długo, że fani nie chcieli go puścić.
Michał Żebrowski ma 53 lata i najwyraźniej nie zamierza nikomu oddawać tytułu największego amanta polskiego kina. 12 czerwca 2026 roku na Łódzkiej Alei Gwiazd odsłonięto jego gwiazdę - już 111. w historii tego miejsca. Aktor zjawił się w stylizacji, która przykuła wzrok wszystkich: pudrowy garnitur w odcieniu różu i ażurowa biała bluzka. Różu się nie boi - i słusznie.
Łódź czekała na niego od lat
Łódzka Aleja Gwiazd to jedno z ważniejszych miejsc dla polskich fanów kina - a Żebrowski pasuje tu idealnie. Podczas uroczystości przypomniano jego wielokrotne wizyty w Łodzi z ekipami filmowymi. Monika Głowacka z Centrum Kultury Filmowej powiedziała wprost: "Są artyści, których definiuje jedna rola i są tacy, których nie sposób zamknąć w żadnej z nich, bo każda kolejna kreacja otwiera nowy rozdział, zaskakuje w miejscu, gdzie widz był już pewien, że wie, czego się spodziewać. Michał Żebrowski należy do tej drugiej, znacznie rzadszej kategorii."
Sam aktor przyznał, że Łódź zajmuje szczególne miejsce w jego pamięci. Uśmiechał się przez całą ceremonię - a w jego przypadku uśmiech to broń ciężkiego kalibru.
W uroczystości wzięli udział też przedstawiciele władz miasta, relacjonował lokalny serwis Tu Łódź.
Od Geralta do dyrektora teatru
Żebrowski karierę zaczynał od ról, które wbiły się w zbiorową pamięć Polaków na lata. Geralt z Rivii, Tadeusz Soplica z "Pana Tadeusza" - co druga osoba wzdychała, a co druga zazdrościła Zosi. Jerzy Hoffman obsadzał go trzykrotnie, po nim przyszły współprace z Andrzejem Wajdą, Agnieszką Holland i Kasią Adamik.
Dziś Żebrowski jest dyrektorem warszawskiego teatru 6. Piętro i od 2012 roku gra w serialu "Na dobre i na złe". Gruntowna kariera, żadnej taryfy ulgowej.
Po ceremonii tłumy fanów otoczyły go szczelnie. Aktor cierpliwie rozdawał autografy - bez pośpiechu, bez ochroniarzy odpychających ludzi. Taki widok w 2026 roku zdarza się rzadko.
Czy 111. gwiazda to właściwa liczba dla kogoś, kto zagrał tyle ról przez tyle lat? Piszcie w komentarzach.




