Zbigniew Zamachowski (65 l.) przez dekady był tym typem aktora - niechlujnym, niedbającym o wygląd, który czasem fotografowali fotoreporterzy w tym samym ubraniu, w którym przed chwilą jeździł na rowerze. Jego była żona Monika Richardson narzekała, że sama musi go pilnować. Teraz? Zapuścił brodę, nosi kapelusze, eksperymentuje ze stylizacją. I wszystko wskazuje na to, że zmianę zawdzięcza swojej obecnej partnerce.
Od niedbałucha do fashionisty
Zbigniew Zamachowski nigdy nie zasłynął z dbałości o siebie. Trzecia żona aktora, Monika Richardson, w swoich wspomnieniach pokazywała go jako artystę całkowicie oderwaniego od przyziemnych spraw - nawet do dentysty musiała go zmuszać. Sam Zamachowski przyznał w autobiografii "Zbyszek przez przypadki", że Richardson "zamęczała go swoją troską" i "nie pozwalała mu samodzielnie się ubierać". "Czasem sam chciałbym zapiąć sobie kurtkę" - żalił się aktor.
Te czasy minęły. Od pięciu lat Zamachowski jest w związku z aktorką Gabrielą Muskałą, i to ona dała mu nową perspektywę na temat wizerunku. Nie chodzi o gwałtowną zmianę - raczej ewolucję, która naturalnie wynika z nowego etapu jego życia.
Broda, kapelusze, nowy Zbyszek
Zmiana jest namacalna. Latem tego roku aktor po raz pierwszy pojawił się publicznie z zarostem i - co najważniejsze - nie go nie ogolił. Zarost wyraźnie mu się spodobał, bo zapuszcza go konsekwentnie. To detal, który zmienia całą jego fizjonomię - robi go bardziej dojrzałym, bardziej świadomym siebie.
Ale to nie wszystko. Zamachowski odkrył też nakrycia głowy. Na pogrzebie Jana Frycza pojawił się w kapeluszu, a na Festiwalu Filmowym w Gdyni wybrał kraciasty kaszkiet. To styl, który wcześniej kompletnie do niego nie pasował.
Fotoreporterzy, którzy śledzą parę w Trójmieście, zwracają uwagę, że inspiracją mogła być sama Muskała. Aktorka od lat słynie z luzu w stylizacjach - chętnie nosi oversize'owe fasony i czapki z daszkiem. Podobnie jak Zamachowski teraz.
Partnerka zmieniła jego perspektywę
Gabriela Muskała w podcaście "Porażka czyli sukces" wyjaśniła, co przyciąga ją w Zamachowskim. "Ujął mnie jego uczciwością, szczerością i uwagą, jaką poświęca mi i moim sprawom" - mówiła. Dodała też, że razem mają "cudowne poczucie partnerstwa i swobody, absolutnej akceptacji".
To właśnie ta akceptacja i swoboda pozwoliła Zamachowskiemu na eksperymenty. Po latach związku z Richardsonem, która go pilnowała, znalazł osobę, która pozwala mu być sobą - ale też inspiruje go do małych zmian. Nie są to rewolucyjne przemiany, ale raczej naturalna ewolucja człowieka, który czuje się kochany i akceptowany.
Fotoreporterzy podkreślają, że po pięciu latach razem wciąż są widocznie zakochani - spacerują po Trójmieście, trzymając się za ręce. Zarost i kapelusze to tylko zewnętrzny znak czegoś głębszego - że Zbigniew Zamachowski wreszcie pozwolił sobie na trochę luzu i radości z bycia sobą.
Co na to fani? Widzą w tej transformacji dowód na to, że miłość rzeczywiście zmienia ludzi - ale na lepsze.


