Katarzyna Niezgoda (56 l.) ma jedną z najimponujących kolekcji butów w showbizzie. Ale to nie zawsze było hobby - to był ucieczka z kłopotu. W czasach, gdy galerie handlowe dopiero powstawały, a zagraniczne marki prawie nie istniały w Polsce, gwiazda nie trafiała w żaden rozmiar ubrania.
Butami zastępowała to, czego nie mogła mieć
Katarzyna Niezgoda wspomina tamte czasy jako trudne i - trzeba przyznać - bezwyjściowe. Oferta modowa w Polsce lat 90. była drastycznie ograniczona, szczególnie dla kobiet, które nie pasowały w standardowe rozmiary. Stopy jednak zawsze są takie same, niezależnie od sylwetki. Dlatego Niezgoda zrobiła to, co rozsądne - inwestowała w buty.
"Przez lata kupowałam tylko buty, ponieważ nie byłam w stanie nic kupić, co było normalne. Trzeba było szyć albo kombinować, więc jedyną rzeczą, taką ekskluzywną, na którą mogłam sobie pozwolić, to były buty, ponieważ stopy mam OK" - wyznała w rozmowie z "Faktem".
To wyznanie rzuca nowe światło na jej dzisiejszą kolekcję. Nie jest to przypadkowa pasja, tylko konsekwencja lat, gdy szafa była prawie pusta, a możliwości były żadne.
Od butów do Chanelu. Historia torebek gwiazdy
Dziś Katarzyna Niezgoda uchodzi za ikonę stylu i kobietę o nienagannym guście. Przesunęła się z butów na markowe torebki - szczególnie pokochała Chanel. Ale to nie jest zwykła kolekcja. To są unikalne egzemplarze, które gwiazda zbierała latami, każdy z własną historią.
"Mam egzemplarze, które są absolutnie unikalne i trochę są taką historią, która ze mną idzie przez życie. Mam jedną torbę Chanel, którą dostałam, jak miałam dziewiętnaście lat, więc ona już zaraz czterdzieści lat skończy. Wtedy nie było internetu, więc w ogóle nawet nie miałam świadomości, ile to kosztuje. Ale ja nie patrzę na wartość, patrzę na przedmiot" - powiedziała w "Fakcie".
To stwierdzenie mówi wszystko. Dla Niezgody luksusowe dodatki to nie status symbol, tylko świadectwo czasu i osobistych decyzji. Każda torebka, każdy but - to fragment jej opowieści, który nosi ze sobą przez dekady.
Od braku wyboru do świadomego wyboru
Historia Katarzyny Niezgody to przesłanie dla każdej kobiety, która czuje się ograniczona ofertą. W latach 90. gwiazda nie miała wyjścia - musiała być kreatywna. Dziś, gdy sieciówki oferują wszystko dla każdego, jej podejście wydaje się niemal rebelią wobec konsumeryzmu. Inwestuje w to, co się nie zużyje, co przetrzyma lata, co będzie miało wartość nie na metrach kwadratowych, a w sercu.
Butami zastępowała ubrania, które jej nie pasowały. Teraz każdy but, każda torebka to nie zakup - to pamiątka. Czasem najlepsze kolekcje rodzą się z braku, nie z nadmiaru. Plotuch pyta - czy ty też masz przedmioty, które noszą w sobie całą twoją historię?



