Tomasz Wygoda ma już dość. Juror 'Tańca z gwiazdami' w rozmowie z Party nie gryzł się w język - ocenił, że większość komentarzy pod programem to nie krytyka, tylko przelew frustracji ludzi, którzy nie radzą sobie w życiu.
Wygoda: hejterzy przelewają swoją samotność
Tomasz Wygoda nie czyta komentarzy w internecie. Punkt. Wyjaśnił to jasno w rozmowie z magazynem Party - dla niego to strata czasu, bo większość opinii online to nie konstruktywna krytyka, tylko przejawy psychicznych problemów piszących.
"Nie, nie czytam. Zdarzyło mi się ze dwa razy rok temu albo półtora roku temu wejść i zobaczyłem, że są takie dość fajne. To mnie ucieszyło, a potem zobaczyłem, że ktoś napisał, że mi coś odbija, że to lanie wody" - wspominał juror. "Ja mówię: tak o mnie piszą, ale przecież mnie nie znają w ogóle. Stwierdziłem: po co ja mam to czytać? To nie jest o mnie. To są problemy tych ludzi sfrustrowanych, którzy je przelewają".
Jego zdaniem normalna osoba, która ma pracę i życie, chce chwalić - nie szukać dziury w całym. "Jak komuś się podoba i chce pochwalić, to rozumiem. Ale część słów krytycznych wynika z wielkiej samotności, z nieuporządkowania tych osób albo że nie mają co robić" - dodał Wygoda. "Normalny człowiek idzie, pracuje, chce pochwalić. A gdy coś się nie podoba, to chcemy pociągnąć w dół".
Format i dobór gwiazd: Wygoda broni Polsatu
Juror nie tylko krytykuje hejterów, ale również broni samego formatu "Tańca z gwiazdami". Wygoda przyznał, że w każdej edycji znajduje się zarówno nazwiska, które zna doskonale, jak i osoby nowe dla niego - i wcale się z tego nie kryje.
"Nigdy nie było edycji, gdzie znałem wszystkie osoby. Żyjemy w tak różnych światach. Z jednej strony bierzemy osoby rozpoznawalne, które ściągają widza. Ale telewizja to też kreowanie nowych ludzi, dawanie szansy tym z teatru, którzy nie są tak znani w TV" - tłumaczył.
Jego zdaniem to właśnie mądrość Polsatu - mieszanina sław i talentów z poza ekranem. "Więc nigdy nie jest tak, że wszyscy są znani. A to przecież dobre, bo rozszerza horyzonty" - podsumował Wygoda, nie szczędzący sobie słów wobec tych, którzy każdą edycję omawiają jak wojnę.



