Tomasz Wygoda i Agnieszka Kaczorowska. Spór z wiosny 2024 roku wraca do gry, ale tym razem bez złości. W najnowszym wywiadzie juror przerwał milczenie - i okazało się, że jednak rozumie tancerkę.

Co się stało między nimi?

Wiosną 2024 roku Polsat wymieszał składem jurora w "Tańcu z gwiazdami". Odeszli Grabowski, Malitowski i Piaseczny, na ich miejsce wkroczyli Kasprzyk, Maserak i Wygoda. Wybór ostatniego rozpalił plotkarskie miasteczko do czerwoności. Kaczorowska, która latami związana była z programem, nie przebierała w słowach. "Wszyscy tancerze musieli go wygooglać" - mówiła wówczas. Dodała, że dla tancerzy towarzyskich Wygoda nie jest autorytetem. Burza. Pavlović i Maserak włączyli się w wymianę zdań, a emocje kipiały po obu stronach.

Wygoda przerywa milczenie. Refleksja zamiast wojny

Teraz, po dwóch latach, juror zabrał głos w Party i zaskoczył. Nie pluł jadem, a wręcz odwrotnie - przyznał jej rację. "Miała prawo powiedzieć, że mnie tancerze towarzyskie nie znali, bo rzeczywiście nie znali" - stwierdził. Zaraz jednak dodał swoje "ale": "Czasami warto się ugryźć w język. No chyba że prowokujemy pod nagłówki" - powiedział, sugerując, że Kaczorowska mogła działać bardziej impulsywnie niż trzeba. Wygoda ujawnił też, że przed jego przystąpieniem do jury rozbrzmiewały plotki o innych kandydatkach. "Ktoś mi powiedział, że była Edyta Herbuś, że była Agnieszka Kaczorowska" - wspomniał. Ale to właśnie ona zareagowała głośno. "Może jest w gorącej wodzie kąpana" - skomentował żartobliwie jej wybuch.

Teraz się witają normalnie

Przez lata Wygoda oceniał Kaczorowską dwukrotnie na parkiecie - najpierw z Filipem Gurłaczem, potem z Marcinem Rogacewiczem. Relacje między nimi? "Zupełnie poprawne" - zapewnia. "My się witaliśmy normalnie i ja ją cenię za to, co ona robi" - powiedział w Party. Wygoda zaznaczył jednak, że zrozumiał dla siebie naukę z całej sprawy. "Mi się też zdarza czasami coś powiedzieć szybko do prasy i potem sobie myślę: 'A może następnym razem zrobić wdech, wydech'" - przyznał z uśmiechem. Innymi słowy: wszyscy mogą działać zbyt impulsywnie. Nawet jurorzy. Spór z 2024 roku przeszedł do historii. Ale to, co dziś powiada Wygoda, dowodzi - czasem wystarczy chwila, żeby emocje opadły i przyszła refleksja.