Kuba Wojewódzki w swoim charakterystycznym stylu zaatakował media za zbyt hojne określenia nowego wokalisty Budki Suflera. W rubryce 'Mea Pulpa' dziennikarz wytknął prasie, że Krzysztof Wałecki z Oddziału Zamkniętego to raczej artysta z przeszłością niż legenda, którą go przedstawiają.

Wojewódzki nie zostawił suchej nitki na mediach

Kuba Wojewódzki nie przebierał w słowach w rubryce 'Mea Pulpa'. Przeanalizował sposób, w jaki media opisały wybór Krzysztofa Wałeckiego na nowego wokalistę Budki Suflera - następcę Jacka Kawalca, który odszedł z zespołu po głośnym konflikcie z Zenonem Martyniukiem. Wojewódzki zasugerował ironicznie, że prasa przesadziła z entuzjazmem.

"'Budka Suflera ma wokalistę. Legenda zastąpi Jacka Kawalca' - czytam. Ta legenda to Krzysztof Wałecki z Oddziału Zamkniętego. Coraz łatwiej być legendą, coraz trudniej być znanym" - napisał dziennikarz w swojej kolumnie.

Co stało się przed wyborem Wałeckiego?

Sprawę Budki Suflera trzeba rozpatrywać na tle wcześniejszych problemów zespołu. Jacek Kawalec parodiował Zenona Martyniuka, co zauważył perkusista grupy Tomasz Zeliszewski i publicznie przeprosił lidera "Akcendu". Kawalec, były prowadzący "Randki w ciemno", nie zgodził się z tym, że jego praca (parodia, którą robi od lat) powinna podlegać cenzurze. Rozczarowany całą sytuacją, po czterech latach współpracy postanowił odejść.

Temat szybko stał się medialnym hitem. Obie strony wymieniały się oświadczeniami, ale z czasem emocje opadły i burza medialna ucichła.

Krzysztof Wałecki na froncie zespołu

Budka Suflera znalazła następcę szybko. Wybór padł na Krzysztofa Wałeckiego, byłego lidera grupy "Oddział Zamknięty". Jego gościnny występ podczas jednego z koncertów zespołu był już zapowiedzią bliższej współpracy. Podobno to właśnie ten moment skłonił członków grupy do ostatecznej decyzji.

Ale właśnie tutaj wkracza Wojewódzki. Dziennikarz zakwestionował sposób, w jaki media opisały tę zmianę - stawiając Wałeckiego w roli "legendy". Jego komentarz sugeruje, że choć artysta ma bogatą historię w polskim rocku, użycie takiego określenia może być przesadzone.

Czy fani się zgadzają?

Opinia Wojewódzkiego trafiła do serc wielu czytelników, którzy sami mają mieszane uczucia wobec zmiany na stanowisku wokalisty. Dla jednych Wałecki to godny następca, dla innych - zawód w stosunku do Kawalca. Wojewódzki po prostu wyartykułował to, co część publiczności myśli na głos: może media przesadziły z pompą w opisach nowego frontu zespołu.

Co wy na to? Uważacie, że Krzysztof Wałecki to rzeczywiście legenda, czy Wojewódzki ma rację?