Kuba Wojewódzki znowu szuka kontrowersji. Tym razem zaproszeniem do studia podcastu zaskoczył Wojciecha Cejrowskiego - i tym samym dał megafonowi facetowi, który od lat szokuje swoimi poglądami. Dwie gwiazdy, które kiedyś robiły furorę, teraz razem? To jak bitwa smutnych niedobitków.
Wojewódzki desperacko szuka oglądalności
Kuba Wojewódzki od lat próbuje utrzymać się na medialnym radar. Ostatnie lata pokazują, jak głęboko schyla się w pogoni za klikami - zapraszanie Wojciecha Cejrowskiego do podcastu to kolejny krok w dół. Pod pozorem "zderzenia poglądów" dał platformę podróżnikowi, którego poglądy wzbudzają kontrowersje.
Dwaj starsi panowie usiedli naprzeciwko siebie i rozprawiali o aborcji, homoseksualności i polityce. Scena tak znana z rozmów w sanatorium w Ciechocinku, tylko tym razem z kamerami. Cejrowski nie stracił czasu - od razu zaatakował Wojewódzkiego, przywołując jego pochodzenie.
"Mój stary był prokuratorem w PRL-u. Ile w tym mojej winy?" - miał powiedzieć Cejrowski, jak donoszą źródła. Wojewódzki nie miał zbyt wiele do powiedzenia w odpowiedzi.
Medialny koniec era "intelektualnych dysput"
Dwadzieścia lat temu spotkanie Wojewódzkiego i Cejrowskiego mogło budzić ciekawość - obaj wypromowali się na pseudointelektualnych dyskusjach i telewizyjnym chamstwie. Dziś? To już tylko smutne rzucanie sobie koła ratunkowego przez tonących medialnie "gwiazdorów".
Obaj reprezentują tę samą monetę, tylko różne jej strony. Kiedyś mogłoby to robić wrażenie. Teraz to raczej depresyjne widowisko dla tych, którzy pamiętają ich złote czasy.
Fani w sieci nie są zachwyceni. "Poziom dyskusji dwóch starszych panów z sanatorium" - komentują bez owijania w bawełnę. Wojewódzki zjada już własny ogon, by tylko ktoś kliknął w nagłówek z jego nazwiskiem. Skutecznie - o nim mówimy, ale niewiele dobrego mamy do powiedzenia.
Co na to zwolennicy obu panów? Czy myślisz, że to były ostatnie tchnienia ich medialne, czy jeszcze będą zaskakiwać?


