William stanął przed ołtarzem w Oslo zamiast swojego ojca. Karol III nie mógł przyjść - królewskie prawo zakazuje brytyjskiemu monarssze uczestniczenia w pogrzebach innych władców. Ale jego syn był tam, żeby reprezentować koronę.

Dlaczego William, a nie Karol?

Zgodnie z protokołem królewskim, brytyjski monarch nie pojawia się osobiście na pogrzebach zagranicznych władców. To właśnie dlatego w zastępstwie Karola III pojawili się książę William i księżniczka Anna - siostra króla. Dla niej wyjazd do Oslo miał dodatkowe znaczenie: była matką chrzestną Haakona VIII, syna i następcy Haralda V. William i Anna przylecieli samolotem z Northolt do Gardermoen już o świcie, by być na ceremonii.

Pogrzeb w czerni i smutku

Pogrzeb norweskiego króla odbył się 9 września w Oslo o godz. 13:00 czasu lokalnego. Zmarły Harald V spoczął w Akershus obok swojego ojca, Olafa V. Przedstawiciele rodzin królewskich z całej Europy zajęli miejsca w kościele - przyleciała belgijska i luksemburska rodzina królewska. William i Anna przybyliśmy tym samym autobusem wahadłowym co king Filip i królowa Matylda, oraz książę Guillaume z Luksemburga. Oboje Brytyjczycy wybrali czarny strój - William elegancki garnitur, Anna marynarkę z odpowiednim nakryciem głowy. Ich twarze jednak mówiły więcej niż strój: ogromny smutek. Anna nie odstępowała swojego bratanka na krok, będąc dla niego wyraźnym wsparciem.

Królewska miłość na ostatnim pożegnaniu

Harald V zmarł 28 sierpnia w wieku 89 lat. Zaledwie dzień później - 29 sierpnia - on i jego żona Sonja świętowaliby 58. rocznicę ślubu. To zbieg okoliczności, który dotknął całą Norwegię. Na pogrzebie wszystkie oczy skierowane były na wdowę. Królowa Sonja nie próbowała ukrywać żalu za żałobną woalką. Najwzruszającą chwilą było ujawnienie słów na wieńcu od żony zmarłego króla. Napis był prosty, ale przejmujący: "Dziękuję za cudowne życie". Harald V był uwielbiany przez Norwegów - wielu z nich nazywało go pieszczotliwie swoim dziadkiem. Jego śmierć była ogromnym źródłem żalu dla całego kraju. Na pogrzebie zebrały się tłumy i przedstawiciele rodzin królewskich, by powiedzieć ostatnie "do widzenia" monarchie, który rządził Norwegią przez siedem dekad. Co na to fani brytyjskiej rodziny królewskiej? Wielu doceniło godność, z jaką William i Anna reprezentowali Karola III w Oslo.