Dorota Wellman przez lata dyplomatycznie unikała odpowiedzi na pytanie, czy Prokop jej się podoba. W podcaście Gabrieli Gargas i Weroniki Michalczyk skończyła się dyplomacja.

Dwadzieścia pięć lat wspólnego prowadzenia, hotele z jednym pokojem zamiast dwóch i SMS-y z wakacji, bo tęsknota przyszła za wcześnie. Dorota Wellman i Marcin Prokop to jeden z najbardziej trwałych duetów w polskiej telewizji - i najwyraźniej nie tylko zawodowo im po drodze.

Zaczęło się od tego, że go nie znosiła

Wellman nie kryje, że pierwsze wrażenie na temat Prokopa było dalekie od zachwytu. Kiedy wysoki dziennikarz pojawił się w redakcji, uznała go za zarozumiałego bubka. Pomyliła się spektakularnie.

"Jakże się myliłam. Zawsze mówię, że nie należy kierować się pierwszym wrażeniem, bo ono może być mylne. Im bardziej się poznawaliśmy, tym więcej mieliśmy wspólnego" - przyznała w podcaście Gabrieli Gargas i Weroniki Michalczyk. Nazwała ich relację "miłością od drugiego wejrzenia" - i dodała, że trwa ona do dziś.

Dziennikarka nie ukrywa, że mimo 17 lat różnicy wieku nigdy nie mają siebie dosyć. Wakacyjne przerwy od kontaktów rzadko przekraczają dwa tygodnie - zazwyczaj to Prokop wysyła SMS-a jako pierwszy.

"Bardzo przystojny, wspaniały, mądry" - Wellman bez hamulców

W tym samym podcaście Wellman stwierdziła wprost, że Prokop podoba jej się jako mężczyzna. To rzadkie wyznanie jak na osobę, która od dekad jest szczęśliwą żoną fotografa Krzysztofa Wellmana.

"Jako facet mi się bardzo podoba. Uważam, że jest bardzo przystojny, wspaniały, mądry, inteligentny; ma wszystkie cechy, które powinny się podobać kobietom" - powiedziała bez chwili wahania.

O codziennej pracy w "Dzień dobry TVN" mówi z kolei tak: "Za każdym razem, kiedy przychodzę do DDTVN, nawet jeśli to jest dzień po dniu i widzę Marcina, to cieszę się na to spotkanie. To jest najlepszy znak tego, że nam się dobrze pracuje."

Warto przypomnieć, że Prokop niedawno ogłosił rozstanie z żoną Marią. Czy właśnie dlatego Wellman pozwoliła sobie teraz na tak szczere komplementy? Tego nie wiadomo - ale timing jest co najmniej zastanawiający.

Co wy na to - taka przyjaźń między kobietą a mężczyzną naprawdę istnieje, czy Wellman po prostu mówi głośno to, o czym branża szeptała od lat? Piszcie w komentarzach.