Waldemar Gilas nie może pojąć, dlaczego Wiktor i Karol z 13. edycji 'Rolnika szuka żony' dostali tak mało listów od kandydatek. Uczestnik 10. sezonu, który sam przeszedł przez to wszystko, uważa, że to byli porządni faceci i zasługiwali na więcej zainteresowania.

# Waldemar Gilas wybrał narzeczoną dla Wiktora. 'Brakuje im listów'

Waldemar Gilas nie może pojąć, dlaczego Wiktor i Karol z 13. edycji 'Rolnika szuka żony' dostali tak mało listów od kandydatek. Uczestnik 10. sezonu, który sam przeszedł przez to wszystko, uważa, że to byli porządni faceci i zasługiwali na więcej zainteresowania.

Były uczestnik 'Rolnika' krytykuje widzów

Od czasu gdy Waldemar Gilas pojawił się w programie, media traktują go jako eksperta od tego formatu. I rzeczywiście - nie trzeba go namawiać, żeby dzielić się swoimi obserwacjami. W rozmowie z "Faktem" były rolnik nie krył swojego zdziwienia poziomem zainteresowania dwoma uczestnikami najnowszej edycji.

"Dziwi mnie, że tylko Karol z Wiktorem dostali tak bardzo mało listów. Uważam, że tutaj coś jest nie tak, żeby tacy fajni, normalni faceci tylko po 3-4 listy dostali" - powiedział Gilas.

Waldemar miał już okazję zaobserwować, jak program zmienia się na przestrzeni lat. W przeszłości bronił Wiktorii przed oskarżeniami o chęć promocji medialnej, a teraz kibicuje Wiktorowi i Karolowi z obecnego sezonu.

Program traci widzów, a to ma konsekwencje

Okazuje się, że problem jest bardziej systemowy. Dane Nielsen Media pokazują, że "Rolnik szuka żony" ma już najlepsze lata za sobą. Obecną 13. edycję ogląda średnio 1,59 mln widzów - to znacznie mniej niż drugą i trzecią edycję, które przyciągały ponad 5 milionów osób do telewizorów.

Spade zainteresowania programem bezpośrednio przełożył się na ilość listów nadsyłanych przez kandydatki. To proste - mniej widzów, mniej nadesłanych zgłoszeń. Waldemar Gilas jednak nie poddaje się pesymizmowi i trzyma kciuki za szczęście Wiktora.

Waldemar już wie, kto powinien wygrać

"Sprawia wrażenie bardzo fajnego chłopaka. Widać, że kamera strasznie go peszy. Nie każdy się jednak przed tymi kamerami tak odnajduje, ale widzę, że chłopak się rozkręca z każdym odcinkiem" - mówił były uczestnik w "Fakcie".

Gilas widzi w Wiktore szczere intencje - uważa, że przyszedł do programu nie po sławę, ale po rzeczywistą dziewczynę. I mimo że sam Waldemar nie może pochwalić się najlepszym trackrecordem (związał się i rozstał z dwiema kandydatkami w ciągu trzech lat), postanowił doradzić Wiktorowi.

"Trzymam kciuki, że wybierze jednak Małgosię, bo widać, że się dopasują. Ja stawiam na Małgosię" - zdradził Gilas.

Czy Wiktor posłucha rady byłego uczestnika? Tego dowiemy się, oglądając kolejne odcinki 13. edycji. Na razie widzowie czekają, jak historia się skończy.