Trener powiedział jej, że może jechać do domu. I to był koniec - nie tylko treningu, ale całej kariery. Julia Walczak właśnie to przyznała.

Julia Walczak przez ostatnie miesiące milczała na temat swojej przyszłości w sporcie. Fani spekulowali, dziennikarze pytali - kajakarka zbywała temat. Teraz w rozmowie z Kozaczkiem powiedziała wprost: „To jest trudne, ale zakończyłam karierę, bo nie trenuję."

I nie jest to świeża decyzja. Walczak nie miała do czynienia z kajakarstwem już od kilkunastu miesięcy.

Trener wysłał ją do domu. Bez ostrzeżenia

Julia Walczak zakończyła karierę nagle i bez własnej woli - trener poinformował ją, że zgrupowanie się nie odbywa i może wracać, bo stracił możliwość prowadzenia kadry. Medalistka mistrzostw Polski, Europy i wicemistrzyni świata została z niczym dosłownie z dnia na dzień.

„Odwiesiłam wiosła bardzo gwałtownie, bo trener powiedział mi, że już nie ma zgrupowania i mogę jechać do domu" - opowiadała. Wcześniej przez kilka miesięcy harowała na granicy wytrzymałości, przygotowując się do igrzysk. Półtora miesiąca przed startem odebrano jej tę szansę.

„Wykonywałam go ze świadomością i z ogromnym zaufaniem do trenera, że tak muszę się czuć, że teraz muszę być bardzo zmęczona, żeby później to wszystko miało sens (...). No i te półtora miesiąca przed igrzyskami została mi odebrana ta możliwość, więc to było dla mnie tragiczne przeżycie" - przyznała w rozmowie z Kozaczkiem.

Wróciła na wodę po dwóch latach. Tylko raz

25-latka niedawno wsiadła do swojej łódki po raz pierwszy od dwóch lat - nie po to, żeby trenować, ale żeby sprawdzić, jak to jest. „Trochę to było takie uzdrawiające" - powiedziała. Na więcej jednak się nie zdecydowała. Kiedy nowy trener złożył jej propozycję powrotu do kadry, odmówiła. Znała jego styl pracy i wiedziała, że niczego razem nie osiągną.

„To była moja decyzja, taką podjęłam" - skwitowała temat.

Po zakończeniu kariery Walczak skupiła się na podróżowaniu. Zwiedza Europę kamperem zbudowanym przez jej brata - razem z przyjaciółmi. Daleko od basenu, toru i wioseł.

To drugi głośny koniec w jej życiu w ostatnim czasie. Wcześniej media huczały o rozstaniu z Katarzyną Zillmann, z którą kajakarka spędziła ponad pięć lat. Zillmann związała się podobno z Janją Lesar, co potwierdziło się przy okazji imprezy po finale „Tańca z gwiazdami".

Walczak zamknęła oba rozdziały. Jak jej teraz? Sądząc po zdjęciach z kampera - całkiem nieźle.