Czterdzieści sześć lat małżeństwa, a obrączek brak. Grażyna Torbicka i jej mąż Adam zjawili się na premierze 'Romea i Julii' i od razu wzbudzili poruszenie - choć wcale nie po raz pierwszy.

Dlaczego Torbiccy nie noszą obrączek?

Grażyna Torbicka wyjaśniła to wprost - i to już jakiś czas temu. Adam zgubił swoją obrączkę w pierwszym roku po ślubie. Konkretnie - w jeziorze Garda. "Podobno to zły znak, ale dobrze, że tego kiedyś nie wiedziałam" - mówiła dziennikarka. Kiedy zobaczyła, że mąż chodzi bez symbolu małżeństwa, sama podjęła decyzję: skoro on nie nosi, ona też nie będzie. "I dobrze nam to zrobiło" - skwitowała Torbicka.

Tyle że publiczność o tej historii najwyraźniej zapomina - albo nie chce pamiętać. Bo za każdym razem, gdy para pojawia się bez obrączek, natychmiast zaczynają się spekulacje o kryzysie.

Co się działo na premierze 'Romea i Julii'?

W sobotni wieczór Torbiccy pojawili się razem na premierze spektaklu i przykuli największą uwagę spośród wszystkich gości - w tym Moniki Olejnik z partnerem i Katarzyny Herman. Według relacji tabloidu "Fakt", para postawiła na klasyczną elegancję w kontrastujących kolorach czerni i bieli.

Wcześniej Grażyna przez dłuższy czas nie pokazywała się publicznie z mężem. Niektórzy zaczęli się niepokoić. Plotki o kryzysie rozchodziły się szybciej niż potwierdzenie, że wszystko w porządku.

Torbicka od lat mówi wprost, że jej małżeństwo nie przypomina tego ze stereotypowych wyobrażeń. "Nie jestem instytucjonalną żoną, ale kobietą mającą swój dom, swoje pasje, swoją pracę. Nie dzielimy obowiązków na 'żonine' i 'mężowskie'" - tłumaczyła w jednym z wywiadów. Dodawała też, że kluczem do trwałości ich związku jest... rzadkie widywanie się. Kiedy w końcu są razem, nie są sobą znudzeni.

Czterdzieści sześć lat bez obrączek i bez kryzysu - może właśnie dlatego, że Torbiccy robią to małżeństwo po swojemu. Albo jezioro Garda miało w sobie coś magicznego.

Co myślicie - obrączka to symbol czy tylko biżuteria? Napiszcie w komentarzach.