Tomasz Kammel siedział 26 lat w TVP. Przyszła nowa ekipa i w trzy miesiące go wyrzucili - z prawnikiem, bez wyjaśnień. Teraz, trzy lata później, prezenter mówi wprost: wiedział, że to się szykuje, ale sposób go zaskoczył. I te pieniądze? Oszałamiające.

Rozstanie z TVP: rozmowa z prawnikiem zamiast pożegnania

Tomasz Kammel przez 26 lat (z siedmiomiesięczną przerwą) był twarzą TVP. Prowadził "Pytania na śniadanie", "The Voice od Poland", "Dance Dance Dance", "Kocham Cię, Polsko". Był gwiazdą. Aż do kwietnia 2023 roku, kiedy nowa ekipa mediów publicznych postanowiła go usunąć. W podcaście Przemka Górczyka Kammel ujawnił, jak wyglądała ta rozmowa: "Poproszono mnie na spotkanie, jeden z przedstawicieli nowych władz zjawił się z prawnikiem i zaczął od: 'Jak się pan pewnie domyśla, chcemy się z panem rozstać'. Powiedziałem: 'Nie, nie domyślam się'. Ja większości tych ludzi nigdy nie poznałem wcześniej." Najgorsze? Nowe władze odmówiły wyjaśnień. "Powiedziałem: 'Chętnie dowiem się, dlaczego'. A oni odpowiedzieli: 'Mamy swoje powody. A jakie? Nie powiemy'" - wspomina Kammel. Brak merytoryki, brak rozmowy. Czystka personalna, punkt.

Ile pieniędzy TVP wydała na rozstanie z Kammelem?

Tuż po zwolnieniu Kammel nie rozpaczał - szybko znalazł się w Polsacie. Ale w podcaście przyznał coś, co pokazuje skalę jego kontraktu: stacja publiczna musiała zapłacić mu ogromne pieniądze, aby go zwolnić. "Miałem tak skonstruowany kontrakt, że trzeba mi było bardzo dużo pieniędzy zapłacić za to, żeby ten kontrakt rozwiązać. Musieli za to zapłacić fortunę. To była dla nich strasznie droga decyzja" - wyznaje prezenter. Jednocześnie Kammel nie kryje goryczy: "Robiłem dla nich oglądalność, zarabiałem im mnóstwo pieniędzy. Pozwalali mnóstwo ludzi, którzy robili świetną robotę. Ale ja? Zwolnili mnie bez merytoryki."

Koncert Bocellego - zaczyn konfliktu?

Wg źródeł, które Kammel przytacza, jeden z powodów mogła być jego wypowiedź podczas transmisji koncertu Andrea Bocellego "Cud życia" w TVP w kwietniu 2021 roku. Prezenter powitał ze sceny ówczesnego prezesa TVP Jacka Kurskiego i jego ciężarną żonę: "Bocelli zatytułował koncert 'Cud życia'. Wpisuje się w ducha świąt, ale również w to, co widzę na sali - cud życia jest choćby w pierwszym rzędzie. A wraz z cudem jego rodzice: Joanna i Jacek Kurscy". Kammel przyznaje, że wypowiedź nie była fortunna: "Nie do końca fortunnie zapowiedziałem ówczesnego prezesa. Myślę, że w tym wszystkim była mieszkanka prywaty, wizerunku. Ale oni nie mieli żadnych powodów merytorycznych, żeby mnie zwolnić." Teraz pracuje w Polsacie - bez pretensji do przeszłości, ale z gorzką refleksją. Trzy lata to wystarczająco dużo czasu, aby zrozumieć: w mediach publicznych liczy się przede wszystkim polityka. Talent i oglądalność to za mało.