Ślub miał być prywatny. Skończyło się na transmisji na żywo z ratusza - bez jej zgody.
Thylane Blondeau wyszła za mąż w poniedziałek. Modelka, którą przez lata okrzykiwano najpiękniejszą dziewczynką świata, poślubiła DJ-a Bena Attalę - para zaręczyła się zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w marcu tego roku. Ceremonia odbyła się w ratuszu, miała być intymna. Nie była.
Paparazzi weszli do środka i transmitowali ślub
Thylane Blondeau zaraz po ceremonii opublikowała na Instagramie oświadczenie skierowane wprost do fotoreporterów. Dała jasno do zrozumienia, że obecność mediów przed budynkiem jej nie przeszkadzała - ale to, co wydarzyło się w środku, przekroczyło wszelkie granice.
"Wasza obecność dziś przed ratuszem nie stanowiła dla mnie problemu. Wykonywaliście swoją pracę" - napisała na InstaStories, po czym dodała: "Odkąd zaczęłam pracę jako modelka, zawsze miałam ogromny szacunek do paparazzi. Przez te wszystkie lata nigdy nie odmówiłam zdjęcia i zawsze starałam się być miła i pełna szacunku do każdego z was."
Ale ton szybko się zmienił. "Jednak fakt, że niektórzy weszli do ratusza i transmitowali naszą ceremonię, głęboko mnie zasmucił i zaniepokoił. Istnieje różnica między fotografowaniem wydarzenia na zewnątrz a wtrącaniem się w moment, który był częścią naszego prywatnego życia" - napisała 25-latka.
Zakończyła mocno: "Dziś nie byłam tematem tabloidów. Byłam po prostu kobietą wychodzącą za mąż."
Ślubne zdjęcia trafiają na Instagram - ale na jej warunkach
Paradoks tej sytuacji jest taki, że Blondeau sama sukcesywnie publikuje kadry z ceremonii - na Instagramie pojawiły się kolejne zdjęcia i nagrania z wesela. Tyle że to jej wybór, jej kadr, jej narracja. Nie cudzej kamery w środku ratusza.
Modelka od lat funkcjonuje w blasku fleszy - debiutowała przed obiektywem jako kilkulatka, okładki światowych magazynów ma za sobą dziesiątki. Dobrze wie, jak działa ten biznes. Właśnie dlatego jej oświadczenie brzmi wiarygodnie, a nie jak atak na media - to raczej wyznaczenie granicy przez kogoś, kto przez całe życie tę granicę szanował.
Czy paparazzi tym razem posunęli się za daleko? Sądząc po reakcjach fanów - zdecydowanie tak. Napisz w komentarzu, co o tym myślisz.



