Donna Kelce siedziała cicho przez całą dobę. A potem wyszła na imprezę Macy's i otworzyła usta.
Taylor Swift i Travis Kelce pobrali się w piątek 4 lipca w Madison Square Garden. Tysiąc gości, 20 milionów dolarów budżetu i zero zdjęć w sieci. Para zrobiła wszystko, żeby ten dzień pozostał wyłącznie ich własny - i prawie im się udało.
Ślub za 20 milionów dolarów, którego nikt nie widział
Zagraniczne media od tygodni spekulowały, że uroczystość odbędzie się między 2 a 4 lipca. Potwierdzenie przyszło nieoczekiwanie - z telebimów na fasadzie areny. Ceremonię poprowadził podobno bliski przyjaciel pary Adam Sandler. Oboje mieli na sobie kreacje Jonathana Andersona z domu mody Dior.
Tysiąc zaproszonych gości, ogromna arena i ani jednego kadru z przyjęcia na Instagramie. Jak wyglądała suknia ślubna Swift? Tego nie wiadomo. Żadne z nich nie opublikowało nic w mediach społecznościowych - i najwyraźniej wszyscy obecni na sali dostali tę samą instrukcję.
Wszyscy poza jedną osobą.
Mama Travisa nie wytrzymała. Zdradziła tyle, ile mogła
Donna Kelce, mama pana młodego, zabrała głos dzień po ślubie - podczas obchodów 4 lipca organizowanych przez Macy's w Nowym Jorku. I choć widać było, że pilnuje każdego słowa, emocje wzięły górę.
"Niewiele mogę powiedzieć, poza tym, że to było coś magicznego, naprawdę! Magia" - powiedziała Donna Kelce w rozmowie z dziennikarzami.
Na tym się zatrzymała. Żadnych szczegółów o sukni, dekoracjach ani menu. Teściowa Taylor Swift wyraźnie dostała podobne instrukcje co reszta gości - i prawie ich przestrzegła.
Jedno słowo zdradziła: magia. I chyba tyle wystarczy, żeby fani Swift przez następne tygodnie szukali każdego możliwego przecieku.
Czy Taylor w końcu pokaże zdjęcia ze ślubu? A może para zostawi tę tajemnicę tylko dla siebie? Dajcie znać w komentarzach - czekamy na Wasze typy.



