Kajetan Kamiński powiedział to wprost: jego ojciec oddał Teatrowi Kamienica wszystko. Teraz rodzina walczy, żeby miasto w ogóle ich wysłuchało.

Emilian Kamiński założył Teatr Kamienica przy al. Solidarności 93 w Warszawie. Zmarł w 2022 roku, ale instytucja, którą stworzył, nadal stoi. Dosłownie i w przenośni - bo problemy administracyjne, prawne i budowlane od miesięcy trzymają rodzinę reżysera w ciągłym napięciu.

Co się stanie z pustostanami w budynku? Ratusz milczy

Pytanie o pustostany przy al. Solidarności 93 to dziś najgorętszy temat w rodzinie Kamińskich. Justyna Sieńczyłło i Kajetan Kamiński opowiedzieli o sytuacji teatru w rozmowie z Edytą Krześniak, opublikowanej na facebookowym profilu Kamienicy. Na wstępie postawili sprawę jasno: teatr może zostać wyrzucony na bruk, jeśli Ratusz nie zacznie ich traktować poważnie. Rodzina apeluje wprost do internautów o nagłaśnianie sprawy. "Prosimy: oglądajcie, udostępniajcie, komentujcie, nagłaśniajcie! Pomóżcie nam dotrzeć z tą historią do jak najszerszego grona ludzi. Tylko dzięki Wam Ratusz wreszcie potraktuje nas poważnie!" - czytamy we wpisie na profilu teatru.

Kajetan Kamiński: "Mój ojciec tutaj umarł na tych murach"

Syn reżysera, który przejął kierowanie teatrem po śmierci ojca, zabrał głos w opublikowanym materiale i nie gryzł się w język. "Będziemy musieli poświęcić całe swoje życie na walkę. Mój ojciec tutaj umarł na tych murach. Mój ojciec poświęcił całe swoje życie. Moja mama się tu poświęciła. Tu jest wrzucony cały majątek. Mamy ogromny zespół i oni sądzą, że odpuszczamy i że jesteśmy szczęśliwi" - powiedział Kajetan Kamiński w rozmowie opublikowanej przez teatr.

Kajetan przez lata był przygotowywany przez ojca do prowadzenia instytucji. Czuje więc odpowiedzialność podwójnie - za zespół i za spuściznę człowieka, który Kamienicę po prostu kochał. Justyna Sieńczyłło wielokrotnie już mówiła publicznie o problemach teatru. Tym razem do walki stanął syn.

Czy warszawski Ratusz w końcu odpowie na apele rodziny Kamińskich? I co z pustostanami, które mogą przesądzić o losie całej instytucji? Na razie cisza. A Kajetan wyraźnie daje do zrozumienia, że rezygnacji nie będzie.